Kultura społeczna
   
Kultura jako źródło cierpień
Kultura a Czas wolny
Kultura Dalekiego Wschodu
Kultura duchowa a materialna
kultura fizyczna i rekreacja
Kultura fizyczna sport
Kultura Grecji antycznej
kulturą Grecji i Rzymu
Kultura Hip hopu
Kultura i nauka polska
niech żyje kultura wśród kierowców
typy kultur
malowanie kafelków na podłodze w kuchni?
Kuba! + STEAM_0:1:17676477
  Oglądasz posty wyszukane dla zapytania: Kultura społeczna



Temat: caller ID

Hello Romuald!

24 Nov 97 13:05, Romuald Zylla -do All:

 RZ  Ale caly czas MaVox nie rozumie, ze rozwiazania techniczne
 RZ  powinny byc kompatybilne ze zwyczajami spolecznymi czyli
 RZ  z kultura danego spoleczenstwa.

Sorry, ale to _ja_ wlasnie stoje na stanowisku, ze kultura spoleczna stoi u
podstaw nadrzednych zasad prawnych czyli m.in. odrzucenia przymusu, oddzielenia
strefy prywatnej od publicznej itp, itd.

 RZ Po cholere nam caller_ID jesli to nie jest pewne tzn kazdy moze
 RZsobie to wylaczyc.

Po to bys mial MOZLIWOSC wyslania tej informacji, ALE _NIE_ _PRZYMUS_
powiadamiania _wszystkich_ bez wyjatku _SKAD_ dzwonisz.

To wlasnie kultura spoleczna uznala za jedna z podstawowych zasad:
"My home is my castle", czy bardziej swojsko brzmiace: "Szlachcic na zagrodzie
rowny Wojewodzie".

_Wszystkie_ organizmy panstwowe maja zapedy totalitarne. Komuna pierwsza
wprowadzila liczne obowiazki (posiadania dowodu osobistego, stalego
zameldowania, posiadania stalego miejsca pracy) i wiele innych instrumentow
przeznaczonych do kontroli obywateli.
Te i inne podobne "obowiazki" w panstwach liberalnych byly nie do pomyslenia
nawet w stanie wojny. Niestety: - BYLY!!!

Obecnie, te totalitarne "zdobycze" drobnymi kroczkami wprowadzane sa w
najbardziej liberalnych ustrojach. Umiejetnie propaguje sie pozadane wzorce
zachowan, ewidencjonuje, steruje aktywnoscia obywateli, wytwarza porzadane
"nastroje", "mody", rzekome "potrzeby" itd.
Biurokracja panstwowa w celu _wzmozenia_ _kontroli_ ponumerowala nas z naszym
przyzwoleniem roznymi PESEL'ami, NIP'ami itp. jak wiezniow lagrow.
Nowe technologie ulatwiaja ten proces. (Bez kinematografu i radia komunizm i
faszyzm nie odniosly by takiego sukcesu).
Dobrze jest przyjrzec sie podejrzliwie roznym, czesto malo w gruncie rzeczy
istotnym "udogodnieniom", - czy aby nie przyczyniaja sie do rozwoju tego procesu
i to z nasza wynikajaca ze slepoty i naiwnosci aprobata.

To my sami oslabiamy nasze "Castles", przyczyniajac sie aktywnie lub
przyzwalajac na zasypanie fos i budowe roznych pomostow nad murami ktore mialy
nas chronic przed ingerencja z zewnatrz. Wpuszczamy demony podziwiajac piekne
desenie na ich skorze, a nie zauwazajac zebow jadowych i morderczego uscisku
jakim nas pewnego dnia moga potraktowac.
Nie postuluje tym "powrotu do natury", ale uwazne przygladanie sie oferowanym
"udogodnieniom" i ich wszelkim mozliwym skutkom.

Dla listowiczow "peceta" blizsze moze byc porownanie Unix'a i Windows jako
pewnej analogii do powyzszego.
Pierwszy wymaga zmudnego skladania i konfiguracji ale w efekcie otrzymujemy
system w ktorym znamy kazda jego czesc, funkcje, prawa nadane i otrzymane
i nad ktorym mamy suwerenna wladze - jest to nasz "Castle". Jesli sprawi nam
nieprzyjemna niespodzianke, to raczej tylko w wyniku naszego zaniedbania.
Windows otrzymujamy jako mily oczom i latwy w uzyciu powabny produkt, nad
ktorym w praktyce nie jestesmy w stanie sprawowac efektywnej kontroli, nie mamy
gwarancji co robi, kiedy i czy nie obraca sie to przeciw nam samym.
_Utracilismy_ suwerennosc w wyniku _wlasnego_ wyboru. Pytanie tylko czy
swiadomego i w jakim stopniu...

Moze sprawa z CID w TPSA bedzie ostrzezeniem dla tych, ktorzy za pare lat
postawia sobie w domach elektoniczny super-kombajn w postaci jakiegos
komputerowo-telewizyjno-sieciowego robota i po pewnym czasie ze zgroza
skonstatuja, ze owe urzadzenie nadawalo obraz i dzwiek z waszego domu do sieci,
bo jakis niedouczony i nieodpowiedzialny dupek-operator wlaczyl taka "usluge" na
"centrali" nie raczac Was nawet o tym powiadomic...

            Pozdrowienia!
               Mariusz                     -=maVox=-

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: czy "zielona karta" to okazja dla Polaków ?
Zgadzam sie co do pierwszej czesci Twojej wypowiedzi - kultura
spoleczna jest u nas na nie najwyzszym poziomie.

Uwazam, ze mala mobilnosc sily roboczej w Polsce wynika nie tyle z
naszej kultury, co z ... rynku pracy i sily nabywczej  pensji.
Mobilni sa ludzie z wyksztalceniem - i  z pensjami pozwalajacymi
oplacic koszty przeprowadzek. W USA firmy w ofertach pracy oferuja
oplacenie kosztow przeprowadzki, w Polsce jeszcze takiej oferty chyba
nie widzialem - stosunek tych kosztow do wysokosci pensji jest zbyt
wysoki i nie oplaca sie ani pracownikowi ani pracodawcy.
Twoi koledzy to zapewne informatycy, ktorych W-wa potrzebowala. A co z
nauczycielami, lekarzami itd. Przeniosa sie tylko po to zeby klepac
biede.

Pozdrawiam - Piotr

On Sat, 13 May 2000 11:46:10 +0200, "KT"

<wladimir.il@butyrki.gov.cccpwrote:
Rumuńscy Cyganie to przykład skrajny. Ale większość Polaków mówi na nich
Rumuni. Rumuni przecież są inni.
I dlatego przez przykład jakis skrajnych zachowań pewnie nas odbiera
negatywnie większość Niemców. Ale różnice kulturowe są. To co u nas dzieje
się "na blokach" (zniszczone klatki, zaplute i popalone windy i klatki)
widziałem na zachodzie jedynie w blokach "azylantów". Ja nie potępiam -
zastanawiam się tylko dlaczego u nas dzieciaki tak niszczą otoczenie w
którym mieszkają ?????
Takie rzeczy jak złodziejstwa i przemoc - to pewnie jest związane z okresem
transformacji. Od 10 lat jedynym miernikiem wartości stał się pieniądz.
Niektórzy choćby się skichali - w życiu nie dojdą ze swoim wykształceniem do
niczego. I pewnie stąd podświadoma agresja. Wokół jest tyle dóbr - ale nie
mozna do nich dojść normalną pracą. Więc próbują dojść "nienormalną". To
pewnie z czasem minie. Tą transformację ułatwiły by pewnie wyjazdy do pracy
w Unii. U nas w małych miastach jest tak duże bezrobocie, że otwarcie rynków
pracy na zachodzie wiele by pomogło. Przebywanie w społeczeństwach o wyższej
kulturze materialnej podnosi także kulturę tych co tam przebywaja czasowo.
Polacy nie stanowią mobilnej siły roboczej - takiej jak np. Amerykanie. Tam
jak się zamyka zakład - ludzie biorą klamoty na samochód, sprzedają dom i
jadą gdzie indziej. U nas mało prawdobodobne są takie zachowania w miastach
o wysokim strukturalnym bezrobociu. Jak na razie zachowują się tak jedynie
ludzie najlepiej wykształceni. Sam mam w pracy kolegów  z małych miast,
którzy przenieśli się na stałe (mają już własne mieszkania w Warszawie), bo
tam gdzie żyli nie było większych szans. Ale oni w Warszawie zarabiają na
tyle dużo, że stać ich na spłaty kredytów mieszkaniowych.
W moim przekonaniu problem ten na pewno rozwiązałaby czasowa emigracja za
pracą. I nie dziwię się, że Austryjacy i Niemcy rozdmuchuja ten problem. Z
tym że jest on groźniejszy dla obywateli innych słabo rozwiniętych krajów,
którym polacy jako "Obywatele UE" stworzą groźniejszą konkurencję, niż dla
samych Niemców.
Problem w tym, że emigracja może dotyczyć ludzi najlepiej
wykwalifikowanych - na pewno informatyków i prowadzić do drenażu zaplecza
intelektualnego w Polsce.

Pozdrowienia
Krzysztof Trakul


Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: co charakteryzuje kulturę Âśmierci.
pl.soc.religia,pl.sci.filozofia
Uwaga: kopia na


"Kowdlar" <elu@interia.pl
| On 13 Lis, 15:43,
| "Ania                                                             ."
| <zielon@gazeta.plwrote:
| Cześć.
| --
| Jestem Nowy.
| Tylu tu mądrych i znających się znawców człowieka.
| Powiedzcie mi proszę
| co charakteryzuje kulturę śmierci.
| Kiedyś to była dopiero kultura śmierci, weźmy takie średniowiecze
| z ... memento mori,  asceci,umartwianie ciała,  biczownicy,misteria
| śmierci, nie uczyli cię w szkole?, teraz to jest tylko kultura
| Resident evil i gier komputerowych : zabili go i uciekł
| Pozdr.
| K.
| --
| felix, qui potuit rerum cognoscere causas
A ja słyszałem że chodzi ponoć o "cywilizację śmierci"
a właściwie jej rzekomych reprezentantów...
Przesłyszałem się [również w kwestii
że kultura i cywilizacja
to nie to samo]?


Oczywiście, że kultura i cywilizacja to nie to samo.
Cywilizacja to sterowanie masami przez jednostki.
Kultura, to te zachowania jednostek, które nie zależą od władzy
- są immanentne (wynikają z wnętrza człowieka).
Cywilizcja śmierci - to przemysł, który zatruwa powietrze, wodę i żywność.
Cywilizcja śmierci - to brak zainteresowania starymi, chorymi i niedołężnymi.
Cywilizcja śmierci - to pozostawianie człowieka na pastwę losu.
KULT śmierci, to wywyższanie śmierci ponad życie.

Tak jak cywilizacja to władza ciał <= manipulacja fizyczna
tak KULT to władza dusz <= manipulacja poprzez psychikę

... a co charakteryzuje kulturę śmierci?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ano to, że człowiek kulturalny umiera po cichu i z godnością
pozostawiając cywilizacje i KULTY - żywym.
Wychodzi z systemów, wspólnot, chierarchii, układów, klik
- stojąc nagi sam na sam z opatrznością.
Kultura śmierci to światełko w tumelu tym jaśniejsze, im człowiek więcej
dobrego zrobił w swoim życiu: "żyłem godnie i godnie odchodzę."
uogólniając:
cywilizacje to władze państwowe i ponadpaństwowe + prawo ("mirra")
kulty (w tym religie) to chierarchie wyznaniowe + zasady wiary ("kadzidło")
kultura to ogół indywidualnych cech wrodzonych i nabytych - członka STADA
kultura społeczna, to dominacja jakichś cech w lokalnej społeczności.
Kultura nie wynika z praw i zasad narzuconych - lecz z wnętrza człowieka.
To przejaw wolnej woli. "Robię tak - bo chcę, a nie że muszę".
Kultura jest świadoma. :-)
Edward Robak* z Nowej Huty
~°<~
"Głupiec rozumiejący swoją głupotę jest mądrzejszy od mędrca
nie rozumiejącego swoich mądrości" [prof. Goldsteinwisz]

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Slowianie w starozytnosci.
Wiadomość napisana przez: kwieciu:


Witam,

Jakiś czas temu podałem, że rozpoczynam pracę pod tymże właśnie
tytułem. Jestem w trakcie zbierania tekstów, źródeł, etc. Mam 2
problemy:

1) Od kiedy można zacząć liczyć historię Słowian ? Jeżeli jest to


        Circiter od połowy VI w.n.e


praca o starożytności, to biorąc pod uwagę daty ramowe starozytności -
od powstania pisma do ok. 476. Ale powstaje kolejne pytanie : kiedy
powstało pismo ? Przecież na ziemie polskie dotarło dopiero w
średniowieczu...


Obawiam się, że powtanie pisma ma się nijak do Słowian, jako że oni sami
pisma nie stosowali. Chyba, że masz na mysli pismo słowiańskie, to
wykoncypowane przez sw. Cyryla i Metodego. Ale to jeszcze później było.
:)


2) Muszę napisać konspekt :) I za bardzo nie wiem, na czym się skupić,
a co pominąć ? Czy kolejność :

1) Etnogeneza i topogeneza Słowian;


Tu niezastąpiona będzie praca Parczewskiego


2) Rozprzestrzenianie się Słowian w Europie
3) Rozsiedlenie się Słowian w Europie. Podziały plemienne.


"Geograf bawarski". Tyle, że to źródło dosć specyficzne i zupełnie
niestarożytne. Oczywiscie można się bawić w wynaczanie terytoriów
plemiennych tak mniej więcej, jak masz to pokazane w "Wielkich grodach
dorzecza górnej Wisły" Dąbrowskiej, ale póki co masz napisać pracę
semestralną (o ile dobrze rozumiem), a nie doktorat czy habilitację, i
na pewno nie z archeologii...


4) Religia


No własnie, na jakiej podstawie to zrobisz? (Hint: wszystkie źródła
dotyczące religii Słowian są późne i prezedstawiają religię mocno już
przekształcona pod wpływem chrzescijańtwa).


5) Kultura społeczna


A tego to się wogóle zrobić nie da.


6) Sztuka wojenna

Taki układ proponuje Pan Labuda w swojej książce, wg, mnie jest
calkiem sensowny. Może Wy możecie coś podpowiedzieć ?


Sensowny to on i jest, ale tylko częsciowo możliwy do zrealizowania.


Cóż, myślę, że mogę liczyć na Waszą pomoc :) Aha, jeszcze jedno - mam
problem z sensownymi pozycjami na w/w temat. Możecie podpowiedzieć, na
czym (poza źródłami i Labudą) mogę się podeprzeć w swojej pracy ?

Za wszelką pomoc będę dozgonnie wdzięczny. :))

--
kwieciu,


--
Maciek Antecki
http://macieknt.republika.pl/

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Irak: inspektorzy będą mieli dostęp do wszystki...
Gość portalu: Albert napisał(a):

Niezalugujesz zeby tu mieszkac ty lewacka pokrako
Wal sie na ryj ,ty i twoje pokolenie" dzieci kwiatow"
glosuj na nieudacznikow zyciowych , pedalow, lezbije ,
feministki, zmanierowanych Holywoodzkich milionerow
(niedawno jeden z nich Alec Baldwin "demokrata" skatowal swoja
zone bo glosuje na Rebublikanow ) , oddaj glos wraz ciemnota
co niszczy i pali . Acha jeszcze Tzw.intelectualisci z
Uniwersytetow .Tylko ze tu sie wiele zmienilo wg.ostatnich
badan 62% studentow popiera Prezydenta Busha , a tylko 22%
popiera " Donkey"
bezpozdrowien

Republikanin

> Jako Amerykanin powiem, ze wcale mnie nie dziwi mnie
stanowisko
> Amerykanskie w sprawie wojny z Irakiem. Ameryka lubi wojny i
> kiedy nastepuje kryzys domowy wypowiadanie wojen jest
> wysmienitym srodkiem na odwrocenie uwagi spoleczenstwa
> amerykanskiego od problemow domowych. W ten sposob zapomina
sie
> ze spoleczenstwo amerykanskie uchodzi zaz najbardziej brutalne
> na swiecie (w ubieglym tygodniu w miescie Kansas City bylo
> codziennie jedno do dwoch morderstw), ze wiekszosc
spoleczenstwa
> nie ma na emerytury, ze wyksztalcenie w Ameryce stoi przed
> najwiekszym kryzysem w historii tego panstwa, i ze kultura
> spoleczna amerykanska coraz bardziej przeksztalca sie w w
obraz
> wulgarnosci i prymitywizmu. Pogarda dla Ameryki wyrazana przez
> spoleczenstwa zachodnie jest dla mnie zupelnie zrozumiala. Dla
> wiekszosci swiata Ameryka symbolizuje uzbrojonego po zeby
> brutala, ktory w imieniu ekonomicznych i politycznych
interesow
> malej grupy spolecznej, wplywow lobbistow zagranicznych i
> absurdalnych pogladow prawicowych ingeruje w sprawy innych
> spoleczenstw. Jako demokrata powiem, ze jeszcze nigdy moj kraj
> nie byl w rekach tak zdecydowanej i wyrachowanej grupy
> politycznej co napowa wiekszosc wyksztalconej Ameryki
prawdziwym
> przerazeniem. Oczyscie moj uzbrojony kolos zmiecie Irak w
ciagu
> pieciu minut i splaci sobie za wydatek ropa iracka. Nie zmieni
> to jednak generalnego upadku spoleczenstwa amerykanskiego
jesli
> nawet odwroci sie jego uwage na piec minut, w kierunku latwego
> zwyciestwa. Stanom Zjednoczonym potrzebna jest fundamentalna
> powrzechna restrukturyzacja, ktora obecna kadra polityczna o
> mentalnosci 19 wiecznej Anglii nie jest w stanie zapewnic.
> Spoleczny, kulturalny i ekonomiczny model amerykanski
przestaje
> funkcionowac. Dowodem jest ze tylko 40% spoleczenstwa
glosowalo
> w ostatnich wyborach umozliwiajac zwyciestwo republikanskie.
> Myslacy i kulturalni Amerykanie sa w stanie apatii i ucieczki
od
> realnosci. Wiedza dobrze, ze angielskie 19 wieczne powiedzenie
> "patriotyzm jest ostatnia ucieczka lajdakow" doskonale
odpowiada
> obecnej sytuacji w moim kraju.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Irak: inspektorzy będą mieli dostęp do wszystki...
Trudno sie z tym nie zgodzic.
W USA jest kompleks super mena: skrzywdzonego chlopca, ktory sie
potem odgrywa na swoich przesladowcach. USA chce sie odegrac
efektownie.

Nie bylo zwyciestwa w Wietnamie, potem tez zadna wojan nie byla
wyraznym sukcesem. Zwyciestwo sie chyba bardziej czuje jak
odeprze sie wroga z swojego kraju.

Inna sprawa to uwiad kultury. Dobrych kilka lat temu, ojciec
mojego kolegi po powrocie z USA, powtarzal ze zgroza:
oni tam jedza samym widelcem.
MacDonald poszedl dalej, bo propaguje jedzenie lapami, co
uwielbiaja dzieci, i praktyczni dorosli. Je sie stale i wszedzie
- bez umiaru i wdzieku.


Gość portalu: Albert napisał(a):

> Jako Amerykanin powiem, ze wcale mnie nie dziwi mnie stanowisko
> Amerykanskie w sprawie wojny z Irakiem. Ameryka lubi wojny i
> kiedy nastepuje kryzys domowy wypowiadanie wojen jest
> wysmienitym srodkiem na odwrocenie uwagi spoleczenstwa
> amerykanskiego od problemow domowych. W ten sposob zapomina sie
> ze spoleczenstwo amerykanskie uchodzi zaz najbardziej brutalne
> na swiecie (w ubieglym tygodniu w miescie Kansas City bylo
> codziennie jedno do dwoch morderstw), ze wiekszosc spoleczenstwa
> nie ma na emerytury, ze wyksztalcenie w Ameryce stoi przed
> najwiekszym kryzysem w historii tego panstwa, i ze kultura
> spoleczna amerykanska coraz bardziej przeksztalca sie w w obraz
> wulgarnosci i prymitywizmu. Pogarda dla Ameryki wyrazana przez
> spoleczenstwa zachodnie jest dla mnie zupelnie zrozumiala. Dla
> wiekszosci swiata Ameryka symbolizuje uzbrojonego po zeby
> brutala, ktory w imieniu ekonomicznych i politycznych interesow
> malej grupy spolecznej, wplywow lobbistow zagranicznych i
> absurdalnych pogladow prawicowych ingeruje w sprawy innych
> spoleczenstw. Jako demokrata powiem, ze jeszcze nigdy moj kraj
> nie byl w rekach tak zdecydowanej i wyrachowanej grupy
> politycznej co napowa wiekszosc wyksztalconej Ameryki prawdziwym
> przerazeniem. Oczyscie moj uzbrojony kolos zmiecie Irak w ciagu
> pieciu minut i splaci sobie za wydatek ropa iracka. Nie zmieni
> to jednak generalnego upadku spoleczenstwa amerykanskiego jesli
> nawet odwroci sie jego uwage na piec minut, w kierunku latwego
> zwyciestwa. Stanom Zjednoczonym potrzebna jest fundamentalna
> powrzechna restrukturyzacja, ktora obecna kadra polityczna o
> mentalnosci 19 wiecznej Anglii nie jest w stanie zapewnic.
> Spoleczny, kulturalny i ekonomiczny model amerykanski przestaje
> funkcionowac. Dowodem jest ze tylko 40% spoleczenstwa glosowalo
> w ostatnich wyborach umozliwiajac zwyciestwo republikanskie.
> Myslacy i kulturalni Amerykanie sa w stanie apatii i ucieczki od
> realnosci. Wiedza dobrze, ze angielskie 19 wieczne powiedzenie
> "patriotyzm jest ostatnia ucieczka lajdakow" doskonale odpowiada
> obecnej sytuacji w moim kraju.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Irak: inspektorzy będą mieli dostęp do wszystki...
Kolejny wariat. Jestem tylko ciekawy czy z tego samego domu.
Porownujac IP adresy to nie sadze.


Gość portalu: msz napisał(a):

> Trudno sie z tym nie zgodzic.
> W USA jest kompleks super mena: skrzywdzonego chlopca, ktory
sie
> potem odgrywa na swoich przesladowcach. USA chce sie odegrac
> efektownie.
>
> Nie bylo zwyciestwa w Wietnamie, potem tez zadna wojan nie byla
> wyraznym sukcesem. Zwyciestwo sie chyba bardziej czuje jak
> odeprze sie wroga z swojego kraju.
>
> Inna sprawa to uwiad kultury. Dobrych kilka lat temu, ojciec
> mojego kolegi po powrocie z USA, powtarzal ze zgroza:
> oni tam jedza samym widelcem.
> MacDonald poszedl dalej, bo propaguje jedzenie lapami, co
> uwielbiaja dzieci, i praktyczni dorosli. Je sie stale i
wszedzie
> - bez umiaru i wdzieku.
>
>
> Gość portalu: Albert napisał(a):
>
> > Jako Amerykanin powiem, ze wcale mnie nie dziwi mnie
stanowisko
> > Amerykanskie w sprawie wojny z Irakiem. Ameryka lubi wojny i
> > kiedy nastepuje kryzys domowy wypowiadanie wojen jest
> > wysmienitym srodkiem na odwrocenie uwagi spoleczenstwa
> > amerykanskiego od problemow domowych. W ten sposob zapomina
sie
> > ze spoleczenstwo amerykanskie uchodzi zaz najbardziej
brutalne
> > na swiecie (w ubieglym tygodniu w miescie Kansas City bylo
> > codziennie jedno do dwoch morderstw), ze wiekszosc
spoleczenstwa
> > nie ma na emerytury, ze wyksztalcenie w Ameryce stoi przed
> > najwiekszym kryzysem w historii tego panstwa, i ze kultura
> > spoleczna amerykanska coraz bardziej przeksztalca sie w w
obraz
> > wulgarnosci i prymitywizmu. Pogarda dla Ameryki wyrazana
przez
> > spoleczenstwa zachodnie jest dla mnie zupelnie zrozumiala.
Dla
> > wiekszosci swiata Ameryka symbolizuje uzbrojonego po zeby
> > brutala, ktory w imieniu ekonomicznych i politycznych
interesow
> > malej grupy spolecznej, wplywow lobbistow zagranicznych i
> > absurdalnych pogladow prawicowych ingeruje w sprawy innych
> > spoleczenstw. Jako demokrata powiem, ze jeszcze nigdy moj
kraj
> > nie byl w rekach tak zdecydowanej i wyrachowanej grupy
> > politycznej co napowa wiekszosc wyksztalconej Ameryki
prawdziwym
> > przerazeniem. Oczyscie moj uzbrojony kolos zmiecie Irak w
ciagu
> > pieciu minut i splaci sobie za wydatek ropa iracka. Nie
zmieni
> > to jednak generalnego upadku spoleczenstwa amerykanskiego
jesli
> > nawet odwroci sie jego uwage na piec minut, w kierunku
latwego
> > zwyciestwa. Stanom Zjednoczonym potrzebna jest fundamentalna
> > powrzechna restrukturyzacja, ktora obecna kadra polityczna o
> > mentalnosci 19 wiecznej Anglii nie jest w stanie zapewnic.
> > Spoleczny, kulturalny i ekonomiczny model amerykanski
przestaje
> > funkcionowac. Dowodem jest ze tylko 40% spoleczenstwa
glosowalo
> > w ostatnich wyborach umozliwiajac zwyciestwo republikanskie.
> > Myslacy i kulturalni Amerykanie sa w stanie apatii i
ucieczki od
> > realnosci. Wiedza dobrze, ze angielskie 19 wieczne
powiedzenie
> > "patriotyzm jest ostatnia ucieczka lajdakow" doskonale
odpowiada
> > obecnej sytuacji w moim kraju.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Najgłośniejszy przypadek polsko-niemieckiego sp...
opornik4 napisała:

> monela napisała:
>
> > Widac, ze nie znasz sprawy ani realiow, ktore panuja w
Niemczech.
> > Niemiecki system robi wariata z ludzi, ktorzy walcza z
> > dyskryminacja, bo zostali pokrzywdzeni przez niemieckie sady i
> > urzedy.
>
> Nie chrzan mi tu farmazonow. Mieszkam w Niemczech juz 24 lata, mam
> tu dzieci, wnuki.

To ty chrzanisz farmazony wszedzie gdzie sie pojawisz. Udowodnij, ze
mieszkasz tam 24 lata. Pozatym jesli ty miales do tej pory szczescie
i ciebie to nie spotkalo to nie znaczy, ze przypadki takiej
dyskryminacji nie istnieja. Musisz byc bardzo ograniczony, gluchy i
slepy, zeby nie zauwazyc co sie dzieje. Pozatym wogole nie czytasz
tego co pisza osoby, ktore przeszly w Niemczech horror i opowiadaja
co ich spotkalo.



> Oczywiscie, wystepuja w tutejszych urzedach, sadach roznego
rodzaju
> nieprawidlowosci, jak w kazdym kraju zreszta.

Ty bagatelizujesz to jako nieprawidlowosci. Nie sa to
nieprawidlowosci jak w kazdym innym kraju. Przestan klamac. W Polsce
i innych krajach nie zabrania sie Niemcom mowic w jezyku ojczystym.
A Polakom w Niemczech zabraniano, co jest tylko faktem.

> Napewno jest ich mniej, anizeli w Polsce - po prostu wyzsza
kultura
> spoleczna.

Moze troche konkretow? Czym chcesz te swoje brednie poprzec? Czym?
Nie ma u nich mniej przypadkow. Prowadzisz jakies statystyki?
Przestan pisac wreszcie glupoty! Szerzysz tylko antypolska
propagande, ktora opiera sie na twojej glupocie. Nie ma u nich
zadnej wyzszej kultuty spolecznej. To sa twoje tylko osobiste
kompleksy, z ktorych nie wyjdziesz nigdy.


> Nie ma mowy o dyskryminacji, co najwyzej jest pewien antagonizm
> miedzy zasiedzialymi w danej miejscowosci, a przybyszem z zewnatrz.

Dyskryminacja jest na porzadku dziennym! Daj sie wypowiedziec innym,
ktorzy sa i byli dyskryminowani. Skoro nie masz zadnego
doswiadczenia to wyjdz z tego tematu.

> Sprobuj sobie jednak przesiedlic sie (w Polsce)z miasta na wies,
> albo z Krakowa do malego miasteczka na Slasku - zobaczysz jak Cie
> beda traktowac.

Ja sie przesiedlam w Polsce i mnie wszedzie traktowano bardzo dobrze
bez jakichkolwiek roznic, wiec przestan szerzyc tu swoje glupoty i
klamstwa. U Niemcow bedziesz zawsze Polakiem. Nabijaja sie z ciebie
wszedzie. Myslisz, ze jestes Niemcem, ale to tylko ty tak myslisz. U
nich jestes i bedziesz obcy.

> Nigdy nie mialam tutaj problemow, mimo, ze jestem rdzenna Polka,
> nie "przesiedlencem".

Nie mow hop zanim nie przeskoczysz. Bedziesz miec problemy szybciej
niz ci sie wydaje. Pozatym dlaczego negijesz, ze inni nie maja
problemow, bo ty nie mialas. To zwykla glupota z twojej strony. To
ze ty nie mialas to nic nie znaczy, bo byli i sa dykryminowani inni
Polacy.


> Przed wielu laty, podalam do Sadu Niemca, wlasciciela mieszkania z
> ktorym podpisalam umowe najmu. Sprawe wygralam, bez problemu.

Przed wielu laty to byla inna sytuacja! Wtedy byl mur. Byli alianci.
Alianci trzymali Niemcow krotko na smyczy. Wtedy wygladaly sprawy
troche inaczej. Wiem o czym mowie. A dzis jest zupelnie inaczej i
pozwalaja sobie coraz wiecej na to, na co kiedys sobie nie mogli
pozwolic, bo byli trzymani krotko na smyczy.
>
> Jeszcze raz powtarzam - Kraszewski jest osoba niezrownowazona
> psychicznie, cierpi tez na antyniemiecka fobie, robi awantury
> w kazdym urzedzie.

Masz jakies dowody na to, ze pan Kraszewski to osoba
niezrownowazona? Poprzyj to dowodami, bo mozesz zle skonczyc i
zaplacisz kilka tysiecy za znieslawienie. Wtedy dotrze do twego
zakutej czapy. On w przeciwienstwie do ciebie, nie znizyl sie nigdy
do twego poziomu, bo ty poza obelgami nic nie prezentujesz. Z tego
salonu 24 powinni ciebie wyrzucic. Wlasnie widzialam twoje
oszczerstwa i obelgi. Naucz sie troche kultury zanim wejdziesz na
forum. Pan Kraszewski tak jak kazdy inny czlowiek ma prawo bronic
swoje interesy. A to ci osobiscie przeszkadza. Twoje zachowanie nie
jest normalne i neutralne. Zapewne masz jakies osobiste powody, o
ktorych nic nie piszesz.

<I tak, traktuja goscia z niezwykla
> wyrozumialoscia - gdyby sie zachowywal w podobny sposob w Polsce,
> zamkneli by go w psychiatrkowie.

Gdzie widzisz wyrozumialosc? Gdzie?? Taka sama wyrozumialosc jak u
ciebie. Smiechu warte. Gdyby urzedy i sady niemieckie kierowaly sie
wyrozumialoscia to by nie wydaly tak krzywdzacych decyzji. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn
Artykuł nieco generalizuje.
O problemach brytyjskiej służby zdrowia pisali już poprzednicy. jak idziesz na
pogotowie i nie umierasz, to poczekasz pół nocy (nawet z powazną raną oka - z
autopsji). W Polsce głupia głowa do zszywania przyjmowana jest niemal od ręki i
masz jeszcze obligatoryjne zdjęcie rtg, czego z tym okiem (uraz spowodowany
jakby nie patrzeć uderzeniem w głowę) to razem nie załatwili w szpitalu Ealing
Hospital.

Co do atmosfery panujacej w urzędach - w Inland Ravenue tez nie było słodko,
ale jak juz z pania za biurkiem załatwiłem, za co grzecznie jej podziękowałem
(W Polsce chyba norma), to była pod takim wrażeniem, że zabrała mi pismo i od
razu dostawiła pieczątkę pilne. Więc tez nie jest tak, że stosunki miezyludzkie
w UK to sama bajka. Ludzie generalnie są chłodni, z rezerwą, albo na pokaz,
sztucznie uprzejmi, na skalę nie spotykaną w kraju przodków. ja chyba jednak
wolę model brytyjski - ludzie mniej kłótliwi i generalnie nie wścibiają nosa w
nieswoje sprawy (kłotnie i wścibianie to z perspektywy plaga w Polsce).

Z takich spostrzeżeń to tam jest zupełnie inna kultura społeczna w sensie w
polsce jak po ulicy idzie facet w durnych ciuchach, to wszyscy sie za nim
gapią, a w Anglii jeno dyskretnie zerkają. jak idzie laska natomiast to w
Polsce faceci delikatnie zerkają (raczej) a tam się centralnie gapią.

druga sprawa: masz kumpla, który źle robi, jak mu to powiesz w twrarz, nie po
to by go pognębic, lecz by mu zwrócić uwagę na problem - z jak najlepszymi
intencjami, to jest obraza, że gościa dołujesz. Ale jak obgadzasz go przed
znajomymi, tak, że on bezpośrednio tego nie słyszał - nie ma sprawy. W polsce
chyba na odwrót.

Tu szukałbym przyczyn inności Polski - Polak to ludek niezdyscyplinowany, żeby
nie powiedzieć nastawiony anarchistycznie do życia. W Anglii totalne
przeciwieństwo i diozeki temu lepiej sie na poziomie ulica/dzielnica
organizują - co znacznie ułatwia życie.

Co do mozliwości wypoczynku - to też bywa róznie. Zależy co kto lubi. jasne, że
kluby sportowe w Anglii są lepiej zoraganizowane, ale spróbuj zoragnizować
weekendowy wypad na rowery do lasu. Albo pod namiot. W południowej Anglii -
zyczę powodzenia, raczej nierealne. Tutaj - nie ma więksego problemu.

nie zgadzam się z główna tezą autora, że to kwestia modernizacji struktur,
tudzież obsadzenia struktur istniejących kompetentnymi ludźmi. To raczej
kwestia zmiany mentalności narodu. W moim rozumieniu abstrakcyjna utopia.
Raczej już będziemy ciążyli do modelu włoskiego - czyli dobrobyt, ale afery,
typy pokroju Berlusconiego u władzy, przekręty w sporcie, Liga Północna ze
znacznym poparciem etc, bo z moich obserwacji wynika, że Polak Włochowi raczej
z charakteru podobny niźli Angolowi, czy Niemcowi.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: My tu smichy -chichy...

> Kiedy Zbigniew Herbert przyjechal do Polski, nikt z
nowych elit nie pomyslal,
> czy ma co jesc na sniadanie i czy stac go na lekarza.
Czy jest ubezpieczony.
> Major (tworca Pomaranczowej Alternatywy) wlasnie wydal
wlasnym sumptem swoja
> ksiazke, ktora z cala pewnoscia bedzie ksiazka kultowa.
Kiedy wrocil z Francji
> spotkalo go to samo co Herberta. Zebyscie wiedzieli, w
jakich warunkach pisal!
> Moj przyjaciel napisal b. dobry artykul naukowy. Pisal
go 3 mies. i zaplacono
> mu 50 zl. Ja tez cos robie, i gdyby nie Amerykanie,
tobym juz dawno umarla z
> glodu.
>
> Pieniadze, ktorych zabraklo, sa smiesznie niskie. Tyle
wydaje byle urzedniczyna
>
> na wlasny "fundusz reprezentacyjny" codziennie rano na
"dzien dobry". Nikt nie
> przyjdzie do sprzataczki, zeby jej zaproponowac
posprzatanie biura za
> darmo, "dla wyzszego dobra". Tymczasem nikt nie odczuwa
najmniejszej zenady
> proponujac ci napisanie artykulu czy wygloszenie
wykladu w innej czesci Polski
> w czynie spolecznym, z dojazdem na wlasny koszt. Taka
kultura spoleczna."
>
> No i co ty na to, miescie Wroclawiu?
>
Ze wielkie w tej materii rzeczy pomieszanie. Generalne
wyczucie problemu sluszne, zlosc gdy sie patrzy jak sie
urzadzila biurokracja - zrozumiala. Argument o artykule
naukowym za 50 PLN - dziwny. Pierwszy raz slysze o pismie
, ktore placi za to ze sie tam publikacje umieszcza. Sa
czasopisma (naukowe niewatpliwie), fakt ze coraz ich
mniej, w ktorych to autor musi placic za wydrukowanie,
oczywiscie po przejsciu przez bardzo ostre recenzje, taki
to zaszczyt miec tam cos wydrukowane. W wiekszosci pism z
branzy, o ktorej ja mam jakies pojecie (mat-fiz-chem)
nikt nikomu nie placi, ja jako autor zrzekam sie na rzecz
wydawcy praw autorskich do tekstu i rysunkow
(nieodplatnie) rozpowszechnianych "w formie drukowanej,
elektronicznej czy jakiejkolwiek innej czy to istniejacej
czy to majacej dopiero powstac w przyszlosci".
Zapraszanie gdzies z wykladami w swiat czy kraj dziala na
tej zasadzie nieco czy przychodzi gora do Mahometa czy
Mahomet do gory. Jak Jozia blizej nieznanego zaprosza na
wyklad do Oxfordu, to winien uznac za zaszczyt i
najchetniej za wszystko zaplacic (chyba ze Jozio z Europy
Wschodniej, wtedy mu ewentualnie cos zrobic). Jak sie
zaprasza Duza Naukowa Persone do Pikutkowa (a takoz
Niedooxfordu jakiego) to jej sie placi. Jak sie srednia
osoba zaprasze w srednie miejsce -to po uwazaniu.

Zal z tej Ani przebija, a przeciez mechanizm taki ze
jezeli artykul kolegi dobry - to na kolege zapracuje. A
jak zapracuje, to piatym rownie dobrym kolega winien
znalezc chetnych na sluchanie tego co mowi i drukowanie.
Jezeli kolega pracuje w branzy to mat-fiz-chem-bio to ja
w dobry artykul w pismie co placi zan 50 PLN - nie
wierze, a nawet wrecz przeciwnie. Jezeli kolega z branzy
hum-soc to jak madry i ciekawy to szybko znajdzie
chetnych do drukowania go w gazetach typu Wprost,
Tygodnik Powszechny etc. Tylko szukac musi, bo haslo
"siedz w kacie znajda cie" do niczego dobrego nie doprowadzi.
Wreszcie, ze chamstwo BigBrotherskie sie plenia,
urzedniki kwitna za publiczne pieniadze - to zgoda. Ze to
jest zawsze wszedzie i bez wyjscia - nie ma zgody.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o p...
Moje miasto?!
Masz rację - dopóki na Starym Mieście mieszka choć jeden lokator, dopóty celem
priorytetowym winno być jego dobro, a wszystko inne jest zawracaniem głowy i
kpiną z prawa oraz tzw. zasad współżycia społecznego. Znam kilkoro ludzi tam
mieszkających, przeżywają gehennę. Te uliczki i podwórka to są zamknięte,
akustyczne studnie, gdzie słychać każdy odgłos, dodatkowo odbity i
zwielokrotniony. Wrzaski, krzyki, nawoływania, dudnienie muzyki do białego
rana. Nie można otworzyć okna (lato!), wyspać się, odpocząć, strach wyjść na
spacer. Tych ludzi zamknięto nie w żadnej Florencji Północy, tylko w pijackim
getcie. A jest to nadal dzielnica mieszkalna, czemu chyba nikt nie zaprzeczy.
I bardzo dobrze, że radni Jedynki upomnieli się o niezbywalne prawa
mieszkańców, nie tylko zresztą tej dzielnicy, bo sprawa dotyczy również ogólnej
(dyskutowanej obecnie) funkcji Starego Miasta oraz wizerunku Krakowa jako
takiego. Wzory z innych państw nie muszą być automatycznie kopiowane, jednak
może warto je podglądać, bo tam cywilizacja, demokracja i kultura społeczna
stoi (obiektywnie) na nieco wyższym poziomie niż u nas. A jeżeli się wzorować,
to nie na Włoszech (inna tradycja, nawyki, temperament) i tej ich permanentnej
fieście, czy na Grecji, ukochanej ostatnio przez „turystów” z Anglii,
szczególnie tych strzygących się na krótko. W Anglii, Irlandii (stolicy pubów)
zamyka się je o 23 i nie ma uproś. W przywołanych tu Niemczech jest wprawdzie
Oktober Fest (i Parada Miłości), ale tylko okazjonalnie. Normalnie nie można
tam włączyć (w dzień!) poza ustalonymi godzinami odkurzacza albo wytrzepać
dywanu, a szczekający w ogródku pies natychmiast powoduje przyjazd patrolu.
Co więcej, Stare Miasto opuszcza stopniowo klientela bardziej cywilizowana
(przenoszą się np. na Kazimierz), a zaczyna się tam panoszyć lokalna
podkultura, z jej „plemiennymi” obyczajami – patrz ostatnia fiesta kibiców itp.
I w takiej sytuacji jest potrzebne działanie konkretne i zdecydowane, zamiast
obecnej polityki - mdłej, obłej i nijakiej. I masz rację, do tego przydałby
się facet z jajami!

A co do „podwórkowych” klimatów w radach dzielnic, to mają one dobre i złe
strony. Dobrą jest ich bliski związek z lokalną społecznością. Ale kiedy
przyjdzie do wypracowania oraz wdrożenia (słusznie poruszanych przez Ciebie)
jakiś sensownych form nowoczesnej skutecznej i autentycznej komunikacji
społecznej, wtedy jest już problem. Bo tego nie da się zrobić (zaręczam!)
metodami „podwórkowymi”, przy pomocy „podwórkowych” umiejętności, realizowanych
w „podwórkowej” atmosferze. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Czy Rzeszów znajduje się na... Mapie Kultury?
Rozumiem że Res, jako człowiek związany z kulturą - skoro był na spotkaniu, wie
o niej wszystko. Skrupulatnie notuje wszelkie działania z nią związane, przy
pomocy swego ukierunkowanego na krytykę pięknego umysłu swego oraz ziobrofonu.
Dba przy tym, by jego przemyślenia i wnikliwe analizy poznali internauci,
aczkolwiek w sposób kulturalny czyni to po kryjomu, pod tzw. nickiem. Wbił sobie
ów myśliciel przy tym w swój łeb, swoją własną definicję [i]kultury[i], niestety
sobie tylko znaną i niestety nie ogłoszoną już światu za pośrednictwem
internetu. I jak tu polemizować, skoro za krytyką pojmowania kultury przez
jednych, nie podaje swego jej pojmowania.Żal. Smutek i nostalgia. Skoro jednak
pan res używa do wieszczenia światu swych przemyśleń, to ja za pośrednictwem
najpopularniejszej internetowej encyklopedii, podaję do wglądu definicję
kultury. Może, podkreślam może zrozumie, że w tym pojęciu mieszczą się i domy
kultury i sport również i inwestycje też.
Wikipedia "Kultura (z łac. colere = "uprawa, dbać, pielęgnować, kształcenie") –
termin wieloznaczny, pochodzący początkowo od łac. cultus agri ("uprawa ziemi"),
interpretowany w różny sposób przez przedstawicieli różnych nauk. Kulturę można
określić jako ogół wytworów ludzi, zarówno materialnych, jak i niematerialnych:
duchowych, symbolicznych (takich jak wzory myślenia i zachowania).

Najczęściej rozumiana jest jako całokształt duchowego i materialnego dorobku
społeczeństwa. Bywa utożsamiana z cywilizacją. Również charakterystyczne dla
danego społeczeństwa wzory postępowania, także to, co w zachowaniu ludzkim jest
wyuczone, w odróżnieniu od tego, co jest biologicznie odziedziczone.

Całość wiedzy na temat kultury próbuje badać dziedzina wiedzy, jaką jest
kulturoznawstwo, jednak także na poszczególnych aspektach kultury uwagę
skupiają: filozofia kultury, historia kultury, antropologia kulturowa,
socjologia kultury, etnografia czy memetyka.

W nauce, inaczej niż w języku potocznym, termin "kultura" nie ma charakteru
wartościującego.

Główne dziedziny kultury:

* Kultura materialna: wszelkie wytwory człowieka, technika, umiejętności
praktyczne.
* Kultura duchowa: wierzenia, wiedza, literatura i wszelkiego rodzaju
piśmiennictwo, sztuka, w tym: sztuki plastyczne, teatr, muzyka, film, a także
wszystko co należy do wytworów umysłu, np. filozofia;
o Kultura społeczna: normy moralne, ideologia, uczestnictwo w życiu
kulturalnym;
+ kultura języka: porozumiewanie się zgodnie z obowiązującą (w
danym społeczeństwie) normą językową
o kultura polityczna: systemy wartości i wzorce zachowań (polityków,
partii) biorących udział w wykonywaniu władzy państwowej lub aspirujących do tej
roli;
o kultura fizyczna: system zachowań i działania związane z dbałością o
rozwój fizyczny człowieka;
+ wychowanie fizyczne, sport, rekreacja fizyczna, rehabilitacja
ruchowa, turystyka.(...)"
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: In vitro - grzech czy dobrodziejstwo?
wytrawny forumowy katolicyzm idzikczortu
Nie sięgam do do Kazania na Górze zwanego konstytucją chrześcijańską, bo nic nie
wskazuje na to, by Biblia dotarła do tego środowiska w innej formie poza
łacińską interpretacją miejscowego proboszcza, do której na świadomość zdjęcia
Biblii z kościelnego wykazu ksiąg zakazanych trzeba będzie jeszcze tak długo
poczekać, jak na niebywałe osiągnięcie wyliczenia dokonanego przez benedyktyna
Alberano Desiderio w roku 1705 ilości dusz w niebie od chwili stworzenia świata
uwzględniając korekty wynikające z buntu Lucyfera.
Jest to społeczny wyraźny przekaz na to, że forumowym religiantom nic ponad to
nie potrzeba. Taki kościół od 2000 lat czerpie zyski z tej religii, więc siłą
rzeczy reformować się nie musi - bo i po co???

Czy do takie grono jest w stanie wyciągnąć jakiekolwiek wnioski z cisnących się
na usta słów Słowackiego zawartych w Grobie Agamemona:
"Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą;
Pawiem narodów byłaś i papugą;
A teraz jesteś służebnicą cudzą."
- nie wymaga żadnego komentarza.

A jeżeli już się reformuje, to najwyżej od 13 lat, bo od 13 lat wyjaśniana jest
np. sprawa pedofilii urzędników kościoła w diecezji szczecińskiej. Ale niestety,
nie dotyczy to przecież sytuacji środowiska forumowych katolików, bo to przecież
nie jest ich broszka. Katolicyzm szczeciński nie ma przecież nic wspólnego z
katolicyzmem białostockim.

Obawiam się, że przytoczone słowa poety można odnieść do losów Polski w każdym
jej okresie od chwili najazdu katolickiego na Polskę określaną mianem chrztu
tego kraju.

A gdzie był wtedy i jest jeszcze dzisiaj chrześcijański kler sprzedający odpusty
do dnia dzisiejszego???

Zahukani, lękliwi, płytko myślący i wyrodni niby synowie tego kraju, nie mieli
żadnych skrupułów w oddawaniu Matki Polki w niewolę.

Zgrywajęcemu się na (Kościelnego intelektualistę) idzikczortu - nick chyba
bardzo adekwatny do osobowości prezentowanej na forum - w imię dekalogu wcale
nie przeszkadza nawoływanie parlamentarzystów i czcicieli rzymskiego katolika o.
Rydzyka do linczu słowami "na szubienicę z nim", "powiesić", "zdrajca".

Ten czortowski Titanic faktycznie. Ale ten Titanic to Polska, a nie tylko
kościół Rydzyka miotający Episkopatem na wszystkie strony, jego PiS czy
wyhodowane na własnej piersi (L)otnicze (P)ogotowie (R)atunkowe.

Różnica między tak prezentowaną moralnością kościelną a kulturą społeczną polega
miedzy innymi na tym, że Polityk zamawiający sobie dziwkę na telefon i
szybciutko musiał pożegnać się ze stołkiem, a abp Paetz nadal pełni liturgiczne
honory kościelne.
Wsparcie takiej postawy godne jest forumowych katolików hołubionych przez
idzikczortu prezentujących swoją postawą rzeczywiście to, co w tego typu
katolicyzmie jest najistotniejsze ;o))

Jeżeli przyjąć, że to towarzystwo wychowane został w rodzinach uprawiających na
co dzień chrześcijańską miłość kościelną, to rzeczywiście są żywymi przykładami
istoty świątyni tego Boga.
Trawersując dalej w tak granej epopei sukcesywnie nabiera się przecież granic
moralnych W takim państwie kościelnym, gdzie nie może być władzy świeckiej i
świeckich urzędników, którzy działają tylko na szkodę takich obywateli.
Dlatego też sądy i policja bezwzględnie powinny być zlikwidowane. Zawód adwokat
i prokurator absolutnie nie ma żadnej racji bytu. Żadnej polityki także nie może
być, a więc partii politycznych - takoż. Te partie nie mogą istnieć z prostej
przyczyny: ich przedstawiciele nie mogą wymyśleć niczego innego niż jest
zapisane w Dekalogu i w Nowym Testamencie. No może jedynym wyjątkiem w tym
przejściowym okresie mogą być powoływane do życia doraźnie i jedynie słuszne
jakieś rydzo-stronnictwa.

Pozostaje tylko uzupełnić wezwanie biskupa Zawistowskiego słowami: "Modlimy się
za Bolka i Lolka, za Kaczory i Smerfy, za Ważniaków, Ślicznotki, Ciamajdy i
Gargamela. I za cały ten polski Disneyland! Trzeba religią uleczyć chore serca.
Trzeba Polskę reperować. Od belki do belki".

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Statek-klinika aborcyjna chce wplynac do Gdyni
Gość portalu: manzana napisał(a):

> Panie Dojrzały, widzę, że Pan nie odróżnia doktryny politycznej od empirii.
> podałam przykłąd Malinowskiego, który był ANTROPOLOGIEM, nie FILOZOFEM, a
jego
> książki opierają się na jego włąsnych badaniach, które są czystą EMPIRIĄ, nie
> makiawelizmem, marksizmem ani nie socjalizmem utopijnym. typowy przykład
> Dojrzałych, którzy dyskutują ze Smarkulami: jakiś chwyt poniżej pasa,
argument
> ad personam, licząc, że przeciwnik nie zauważy lub się zawstydzi. ale
najpierw
> się Pan potknął o Kochanowskiego, a teraz o te doktryny. człowiek, który się
> szczyci wyższym wykształceniem, a pewnie też chodził do tej samej szkoły co
ja,
>
> nie powinien popełniać takich błędów.

Nad odpowiedzia myslalas kilka dni i nic nowego nie wymyslilas.
Twoj Malinowski to nie tylko anrtopolog, ale rowniez religioznawca i tworca
funkcjonalizmu ktory jest zaprzeczeniem ewolucji. Piszac o empirii masz na
mysli wiedze zdobyta przez doswiadczenie lub obserwacje bedaca podstawa
prawdziwego poznania. Mowiac o funkcjonalizmie trudno zapomniec o filozofii.
Kultura spoleczna jako system wszystkiego nie wyjasnia.
Wnioski jakie wyciaga sie nieraz z obserwacji i doswiadczenia potrafia byc
zludne. Zalezy jeszcze kto je wyciaga i jak interpretuje.

Jaki masz nastepny temat na socjologii??? Nie pasjonuj sie nim tylko bo
bedziesz probowala odnalezc jego odbicie w otaczajacej Ciebie rzeczywistosci.

O Kochanowskiego to Ty sie potknelas moja droga nie ja. Na przykladzie jego
trenow chcialem Tobie wyjasnic iz smierc dziecka dla rodzicow rowniez w dawnych
wiekach byla tragedia. Moze Malinowski zyl w czasach Kochanowskiego, znal go
osobiscie i zaobserwowal iz to tylko przykrywka dla jego tworczosci smierc
corki:))))

Pewien filozof, badacz i znawca strukur spolecznych na podstawie wlasnego
doswiadczenia i obserwacji w roku 1916 powiedzial, ze "jesli Szwajcarzy za
kilka lat nie zrobia rewolucji to umra z glodu". A byl nim Lenin
> nie pisałąm że Redliński jest moim ulubionym pisarzem, ale z twego postu
> wynika, że celnie trafia w polskie kompleksy. w szkole mnie uczyli, żeby nie
> mieszać fikcji literackiej z rzeczywistością. nie bierz literatury zbyt
> dosłownie.

Powyzsza twoja uwaga odnosi sie przede wszystkim do Ciebie. W poprzednich
postach jako dowod na swoje stwierdzenia i teorie stawialas "Konopielke"
Redlinskiego gdzie fikcja literacka jest calkowicie pomieszana z
rzeczywistoscia.
Jeszcze nie tak dawno steki bzdur z "Konopielki" byly dla Ciebie dowodem
naukowym zdobytym na podstawie odserwacji i doswiadczenia. Zaplatalas sie moja
droga.

> od dziś zaczynam szanować Czarzastego. ma chłop klasę.

Jesli bedziesz to wynikiem wiedzy zdobytej przez obserwacji i doswiadczenie to
zycze powodzenia:)))

Odbieglismy od tematu. A tymczasem statek z holenderskimi feministkami robi
swoje. Ile razy bylas w ciazy, ze tak bronisz aborcji?

Adam
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje"
Nie przeczę, że kultura społeczna dotycząca ochrony środowiska jest
w Danii prawie na najwyższym poziomie na świecie.
Autostrady w Danii nie przecinają parków narodowych, bo takowych w
Danii poza skrawkiem na Vendsyssel Thy i oczywiście Grenlandią nie
ma.
Danię, a właściwie Zelandię znam bardzo dobrze. Zelandię zjechałem
rowerem wzdłuż i wszerz. Jest to kraj czysty, gdzie rowerzysta czuje
się jak w raju, nie ma wielkiego przemysłu, nie ma bloków, ani
ogrodzonnych gett dla bogaczy, jeziora są czyste i niezabudowane.
Można powiedzieć, że Dania to sielanka, ale nie jest to najlepszy
przykład. Po pierwsze Dania jest krajem małym, o małej gęstości
zaludnienia, nie ma porównania ani do Niemiec, ani Beneluksu. Po
drugie jest to kraj, gdzie, jak już wspomniałem, świadomość
ekologicznie jest rozwinięta chyba najbardziej na świecie.
Po trzecie drogi buduje się z jak namniejszą ingerencją w środowisko
i dlatego drogi lokalne w Danii to jazda góra i dół.
Nie zmienia to jednak faktu, że cywilizacja zachodnia, w tym rónież
w Danii dokonała największych spustoszeń w środowisku. Oczywiście na
Zachodzie świadomość poczynionych zmian w środowisku jest coraz
większa, bez porównania więsza niż nowobogacka, arogancka i
zapyziała Polska, ale na Zachodzie nie ma takiej natury jak w
Polsce, na Białorusi czy na Bałkanach. W Europie zachodniej nie ma
już niedźwiedzi, wilków, rysi, bo nie ma tam dla nich już miejsca.
Po prostu tam już wszystko co miało być wycięte wycięto, a co miało
być wybetonowane wybetonowano, co miało być ogrodzone już ogrodzono.
Polska powtarza obecnie poprzednie błędy Zachodu z nawiązką. Dlatego
nasz atut Polski, nieskażona przyroda ginie.
Piszesz o skansenie: Dania właśnie to wielki, czysty i schludny
Frilandsmuseet czyli skansen. W Polsce nie ma już skansenu i nie
będzie. Jest beton nad jeziorami, quady w lasach, buractwo i masowa
jarmarczna turystyka, wszędobylskie ohydne billbordy, megareklamy na
zabytkach, wycięte drzewa przy drogach, itd. Teraz dojdą jeszcze
autostrady i osiedla na terenach cennych przyrodniczo. Zgadzam się:
Polska jest państwem wyjątkowo antyekologicznym, szczególnie w
świadomości społecznej, ale nie zmiania to faktu, że Zachód naturę
już zniszczył.

>A jeziora od lat są zabudowywane i jakoś tam Was nie widać!!!
Nie przeszkadza, czy też nie ma w tym interesu, w związku z tym
optyka ekologów w niektórych wypadkach jest po prostu nieodwracalnie
tragicznie ślepa<

Optyka ekologów jest jasna, ale ekolodzy nie zbawią świata i nie są
tylko od pilnowania lasów przed zaśmiecaniem, bo po prostu ekologów
jest za mało, a i tak wciąż wylewa się na nich pomyje za każdą
akcję, za sprzeciw przed zabudowywaniem jezior rónież.
Poza tym, czy ekolodzy mają wyręczać policję i służby porządkowe?
Optyka ekologów jest dobra, tylko proszę, nie przeskadzajcie im w
działaniu.

Pozdrawiam Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: kobiety po czterdziestce
> Chyba żyjemy w dwóch róznych rzeczywistościach Vlad. Ty naprawdę nie
> wierzysz, że można być młodym, pięknym i zdrowym cxłowiekiem -
> niezależnie od wieku? I to absurdalne pytanie: Zapytaj ojca kiedy

Na to wyglada - niestety ale nie moge potwierdzic ze 20 letnia kobieta i 45
letnia kobieta wygladaja tak samo mlodo, pieknie i zdrowo... co wiecej na takim
stanowisku stoi nauka twierdzac i dajac na to twierdzenie dowody w postaci
obiektywnych wynikow badan - starzejemy sie tak na zewnatrz jak i wewnatrz,
starzeja sie nasze gruczoly, umieraja komorki - zreszta obserwacje te zbiezne sa
z innymi obserwacjami tak w mikro jak makroskali - entropii sie nie oszuka:
"Procesami nieodwracalnymi są niemal wszystkie zjawiska zachodzące w realnym
świecie w skali makroskopowej. Przykłady procesów nieodwracalnych: starzenie się
ludzi oraz wszystkich innych żywych organizmów, stygnięcie gorącej herbaty w
filiżance postawionej na stole, utlenianie metalicznego magnezu w powietrzu,
topnienie bałwanów, rzut kamieniem w wodę czy też spadanie jabłek z drzewa.

Żadne prawa fizyczne nie wykluczają odwrócenia czasu, ale prawo statystyczne
czyni je nieprawdopodobnym. Jak do tej pory nie zaobserwowano w naturze procesów
odwrotnych, tzn. prawdopodobieństwo odwrotnego zjawiska jest nieskończenie małe,
a więc zjawisko takie jest praktycznie niemożliwe.

Podczas procesów nieodwracalnych dochodzi do rozproszenia energii w postaci
ruchów termicznych wielu cząsteczek. Proces odwrotny mógłby zajść, jedynie przy
ponownym skupieniu się rozproszonej energii, co wymagałoby niezwykle wyjątkowej
synchronizacji drgań trylionów cząsteczek." za
pl.wikipedia.org/wiki/Strza%C5%82ka_czasu
Zas pytanie o to keidy twoj ojciec byl u lekarza nie jest wcale tak niedorzeczne
- statystycznie obserwowanym w Polsce zjawiskiem spolecznym jest znacznie
mniejsza ilosc leczacych sie mezczyzn, od mezczyzn kultura spoleczna wymaga by
zaciskali zeby nawet gdy trawi ich bol, czesto mezczyzni bagatelizuja
dolegliwosci bo spoelczny obraz mezczyzny powoduje ze mezczyzna u lekarza
skarzacy sie na dolegliwosci to mieczak. Mezczyzni pija, ciepria i umieraja w
milczeniu, moglbym tu zaczac sypac przykladami facetow ktorzy wykonywali rozne
prace i obowiazki do niemal ostatniego dnia gdy mieli sile jednoczesnie chorujac
na ciezka postac nieluleczalnej choroby nowotoworowej, chorowali w ciszy tak ze
nawet ich zony nie wiedzialy ze maz umiera. A oni po prostu nie chcieli nikogo
martwic, zawracac glowy swoimi problemami. W Polsce facet pracuje tak dlugo jak
sie da a jak juz sie nie da to kladzie sie umiera. To szara codziennosc mezczyzn
w Polsce - lekarze i naukowacy zajmujacy sie zdrowiem bija na alarm.

Co do Twojego wieku to naprawde nie bede tropil tych wszystkich niespojnosci w
jego deklaracjach - nie interesuje mnie to.

> Jestem dość próżna - przyznaję i mam jednak dziką satysfakcję z
> racji niesamowitych genów i ogólnego optymizmu i radości życia,
> które wyniosłam z domu. Stąd nie rozumiem - skąd ataki na to, że
> ktoś jest szczęśliwy, super wygląda, cieszy się doskonałym zdrowiem?
> Chyba zawiść jednak.....

Ekhm... naprawde zastanawiam sie czy kontynuowac dyskusje z Toba - wydaje mi sie
ze po prostu nie rozumiesz tego o czym jest ten watek i w jakis przedziwny
sposob probujesz w nim zaistniec, z ta zawiscia to juz chyba musialas mocno
kombinowac... Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Były szef MSZ Ukrainy o tragedii wołyńskiej
Gość portalu: Mirror napisał(a):

> Niema usprawiedliwienia dla ludobujstwa. I to dla kazdego
> narodu. Polska ponosi swoja wine w tym ze prowadzila niedobra
> polityke osadnictwa na Wolyniu. Znaczna czensc chlopow tam to
> byli wojskowi/ Panstwo Polskie nigdy naprawde nie interesowalo
> czy zostana akceptowani prszez miejscowa ludnosc. Uwazam ze
> jezeji RP pragnela do dobrego stanu rszeczy w kraju to musiala
> pamientac ze jest panstwem wielenarodowym. Chuba tylko Rosia
> stalinowska w tym czasie miala gorsze nastawienie wobec
> ukraincow a niz Polska.

W dniu 12.03.2003, kiedy agencje podały wypowiedź Borysa
Tarasiuka, na falach polskiej sekcji BBC, był wywiad z
ukraińskim intelektualistą ze Lwowa. Nazwiska niestety nie
pamiętam. Powiedział on, że społeczeństwo ukraińskie nie jest
przygotowane na te przeprosiny z dwóch powodów.
Po pierwsze, jest nie doinformowane o wszystkich faktach
dotyczących konfliktu polsko-ukraińskiego, w czasie II wojny
światowej, na terenach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej.
Po drugie, na Ukrainie nie odbyła się wewnętrzna dyskusja
na "temat tego, czy przepraszamy, czy nie?" Jednym słowem opinia
publiczna na Ukrainie jest do tego nie przygotwana, przed 60-
rocznicą mordów na "Wołyniu".
Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że cały problem ograniczasz
tylko do Wołynia. Wielu ludzi w Polsce zresztą także. Otóż Wołyń
jest także swego rodzaju hasłem, terminem pod którym kryją się
nie tylko mordy dokonane na Wołyniu, ale także na Podolu (w ukr.
tzw. Hałyczyna) i w dzisiejszym pasie wschodnim państwa
polskiego.
Oczywiści Polska ponosi winę za osadnictwo wojskowe, między
innymi na Wołyniu, a także za pacyfikację wsi ukraińskich w
Galicji, ale jak sam napisałeś "Niema usprawiedliwienia dla
ludobu(ó)jstwa." Niemcy, na przykład stosowali podobną politykę
wobec Polaków, na o wiele większą skalę, przez dziesięciolecia
(Wielkopolska, Pomorze Wsch.), a nawet stulecia (Słowiańszczyzna
Zachodnia). Nigdzie tam jednak, przez cały ten czas, nie doszło
do masowych mordów.
Problem ma jednak głębsze podłoże. Nie da się jego także
wytłumaczyć żalem, krzywdą, za przegraną wojnę z lat 1918-1920.
Winna jest tu przede wszystkim nacjonalistyczna ideologia OUN-
UPA, która nie tylko siała nienawiść, ale dążyła do konfrontacji
nie licząc się z sytuacją międzynarodową i z konsekwencjami.
Przecież niemal wszystkie zamachy terrorystyczne organizowane
przez OUN były wymierzone w Polaków i Ukraińców nastawionych na
porozumienie. Winna jest także niska kultura społeczna
mieszkańców tych ziem, głównie Wołynia, to co socjologowie
nazywają kultem siły. Podobne aspekty tego zjawiska można
spotkać na Białorusi i na dużym obszarze Polski, tzw.
Kongresówki.
Na to wszystko nakładał się konflikt religijny. Polacy, głównie
katolicy, mieli za sąsiadów prawosławnych Ukraińców na Wołyniu,
a grekokatolików na Podolu. Niemałą rolę w sianiu
nacjonalistycznej ideologii mili niektórzy księża
greckokatoliccy i prawosławni.
Nie do końca jest prawdą, że "Znaczna czensc chlopow tam to
byli wojskowi". Większość była osiadła tam od stuleci, zwłaszcza
w dawnym zaborze austryjackim. Poza tym, jeśli chodzi o
osadników wojskowych, to większość z nich Rosjanie wywieźli,
bądź zabili przed wojną z Niemcami. Poza tym UPA, rozpoczynając
masowe ludobójstwo na Wołyniu, nie podawała jako przyczyny chęci
odwetu na osadnikach wojskowych, bądź za osadnictwo wojskowe.
Głosiła hasło tzw. "depolonizacji", licząc, że jeśli zabije duży
procent Polaków, to ułatwi to przyszłą walkę o niepodległą
Ukrainę.
Państwo polskie bardzo interesowało to czy tzw. osadnicy
wojskowi zostaną zaakceptowani przez miejscową ludność. W wielu
przypadkach to się udało. W języku polskim istnieje dość sporo
relacji, w porównaniu do ogólnej liczby relacji i pamiętników
tzw. osadników wojskowych, to potwierdzających (sam znam około
dziesięciu). Jest prawdą, że w Polsce międzywojennej nie
istniała spójna polityka narodowościowa, jednkże na Wołyniu
mniejszość ukraińska cieszyła się większymi swobodami, niż w
południowo-wschodnich województwach. Starano się tam ograniczać
potencjalne źródła konfliktów. Oczywiście polityka ta nie była w
pełni wystarczająca, i w niektórych punktach nieakceptowana.
Jednak Ukraińskim Nacjonalistom, polityka ta była zupełnie nie
na rękę, gdyż zakładała jakiekolwiek porozumienie polsko-
ukraińskie.
W Polsce doskonale zdawano sobie sprawę z licznych mniejszości
narodowych, począwszy od koncepcji budowy państwa przez
Piłsudskiego, poprzez ustalanie granicy ryskiej, aż do rokowań w
sprawie ewentualnych korekt granicy wschodniej podczas drugiej
wojny światowej. Ze względu na rozmiary tematyki nie chciałbym o
tym tutaj szerzej pisać.
Nastawienie wielu Polaków do Ukraińców, przed II wojną światową,
nie było życzliwe. Problem jednak w tym, że nastwienie wielu
Ukraińców, przede wszystkim nacjonalistów, do Polaków było
obsesyjnie wrogie. Znalazło ono ujście w mordach m.in. na
Wołyniu. Patrząc z perspektywy historycznej Polacy i Ukraińcy
mający inne nastawienie do drugiej strony, nie mieli wielkich
szans na porozumienie, mimo to nie można powiedzieć, że byli
bierni.
Jeśli chodzi o nastawienie Rosjan do Ukraińców, tak wschodnich,
jak i zachodnich, to było ono na pewno, a nie chyba, gorsze. I
to nie tylko za stalinowskiej Rosji. Tak często krytykowane
przez was, Ukraińców zachodnich, propolskie nastwienie Ukraińców
żyjących na wschód od dawnej wschodniej granicy polskiej mówi
samo za siebie. W przeciwieństwie do nastawienia Polaków, faktem
jest, że z nastawieniem Rosjan idzie w parze
siła "przekonywania". Wszak nie tylko obszar wojska dońskiego,
zachodnia część gubernii kurskiej, Biełgorod, ale także
Słobożańszyna, Krym, Donieck, Zaporoże i cała południowa Ukraina
jednomyślnie "gawariu pa ruskij". Na Kubaniu ludziom trudno
sobie wyobrazić, aby ich przodkowie mogli pochodzić z innych
stron, niż spod Iwanowa, Tuły, czy Razania. Natomiast zupełnie
nie wyobrażam sobie, aby podobna amnezja mogła dotknąć Ukraińców
mieszkających w Polsce. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: psy, gówna i ich chamscy właściciele
Jestem psiarą, mam dwa psy, duże, owczarki "poniemieckie". I zasadniczo (choć
nie do końca ;o) zgadzam się z Tobą mc_marecki.
Niestety w naszym kraju ogólna kultura osobista stoi na niezbyt wysokim
poziomie, nic więc dziwnego, że i wśród psiarzy więcej jest chamów, niż ludzi,
którzy rozumieją, że nie sa pępkiem świata, a granice ich wolności osobistej
określone sa przez wolnośc osobista innych ludzi...
Jest mi niezmiernie przykro, że ludzie, z którymi dzielę wspólna
pasję "pracują" na niezbyt pozytywny obraz psiarzy...
Ja naprawde staram się, żeby moje psy nikomu nie wadziły, szkolę je, wychowuję,
wyprowadzając je jestemn w zgdodzie z przepisami (o tym poniżej), a nawet
sprzątam ich kupy (choć też nie zawsze muszę i o tym też poniżej). Ale co z
tego, skoro i tak postrzega sie mnie przez pryzmat tych, którzy mają w dupie
innych... Sama nierzadko wkurzam się na psiarzy, widząc, jak piesek defekuje
wręczam właścicielowi foliowy woreczek, idąc ze swoimi psami proszę innych o
kontrolę nad ich czworonogiem, nawet, jeśli ta osoba zapewnia mnie, ze
jej "Pikuś" nie jest agresywny, bo naczelną zasada powinno byc, ze nie pozwalam
swoejmu psu podbiegac do obcych ludzi/psów, jeśli nei jestem pewna, że druga
strona sobie tego życzy...
Ale jeszcze duuużo wody w Wiśle upłynie, zanim zmiany na lepsze będą
dostrzegalne... O ile w ogóle coś się kiedykowliek zmieni ((

mc_marecki napisał:
.
> Otóż sa dwie rzeczy które są niegzodne z przepisami i kultura społeczną.
> 1. Psy powinny być wyprowadzane na smyczach i w kagańcach a przynajmniej albo
> z tym albo z tym, gdyż dzieci i nie tylko, boją się takich psów (szczególnie
> dużych i rotweilerów, doberman ów itp). Moja córka po zaatakowaniu przez psa
> bez smyczy i kagańca ma lęk przed każdym psem. A do tego włąsciciel tego psa
> nie zwracał na to i na moje słowa uwagi. Istny wieśniak i cham. Ale takich
> chyba jest z 50% na kabatach.

Gwoli ścisłości, obowiązujące w Warszawie przepisy zobowiązują włascicieli psów
do wyprowadzania pupili na smyczy. Smycz plus kaganiec obowiązuje tylko w
przypadku psów agresywnych (faktycznie agresywnych, nie mylić z psami z tzw.
listy, czyli de facto spokojny rott może wychodzic bez kagańca, natomiast
agresywny york powinien miec i smycz i kaganiec). W miejscach mało
uczęszczanych można psa puścic luzem, pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a
własciciel jest w stanie sprawowac kontrolę nad zachowaniem psa.

Moje psy zazwyczaj biegają luzem, bo wychodze z nimi o takich godzinach, kiedy
na osiedlowych uliczkach panuje cisza i spokój. Bez smyczy biegają oczywiście
pod i za Lasem Kabackim, oprócz weekendow, bo wtedy ze względu na tlumy raczej
tam nie chodzimy.
Kiedy ludzi jest sporo, oczywiście biorę psy na smycz.
Czasem chodzimy na spacery na zupełne odludzia i tylko tam zdejmuję psom
kagańce. Oczywiście jeśli pojawiają się ludzie - przywołuję psy, ewentualnie
odsuwam się, tak, by dzielił nas spory dystans.

A teraz do rzeczy, kiedy jestem w zgodzie z przepisami, to szczerze mówiąc mało
mnie obchodzi, że ktoś widząc boi się moich psów. Moje psy nie podbiegają do
obcych bez mojego pozwolenia, zajmuja się swoimi sprawami, są w kagańcach.
Również kiedy idę chodznikiem, prowadząc psy na smyczy, to nie będe
przechodziła na druga stronę ulicy dlatego, że ktos sie boi, czy brzydzi sę
psów. Nie mój problem, niech ta osoba nas ominie, a nie rząda, żebym to ja się
jej usuwała z drogi.
A niestety zdarza się, że ktoś jest wobec mnie chamski, mimo, że nie ma ku temu
podstaw. Ja wyznaję zasadę, że każdy sam jest odpowiedzialny za swoje fobie ;o)
(gwoli ścisłości nie jest to uwaga bezpośredinio do załozyciela wątku, tylko
ogólna ;o)

> 2. Sranie przez psy pod tabliczką "Zakaz wyprowadzania psów na trawniku" -
> własciciel takiego pieska który srał pod tą tabliczką,(co świadczy o
> wychowaniu w chlewie lub oborze lub na podwórku z kuramni i świniami) nie
> dość że na zwrócenie uwagi typu " czy widzi pan tą tabliczkę" - treść
> powyzej, powiedział i co z tego? To po krótkiej rozmowie powiedział idż pan
> stąd bo panu wpierd...
> Czy tak powinni sie zachowywac kulturalni ludzie? I tu apel do właścicieli
> psów. Wyprowadzajcie na smyczy i w kagańcach - takie sa przepisy, a jeśli
> mówicie że puszczacie psa bo się meczy na smyczy to czemu macie takiego psa?
> Pies 20 godzin dziennie spędza w 4 ścianach czyli jak w więzieniu? Jeśli
> chcecie aby sie nie męczył kupcie mu domek z ogródkiem.

Co do smyczy i kagańca - już wyjasniłam. Nie ma takiego obowiązku.
Co do kup... Niestety warszawskie przepisy są fatalne. Sprzątac po psie trzeba,
ale tylko wtedy, jeśli w pobliżu znajdują się kosze na psie odchody. W
przeciwnym razie sprzątać nie trzeba (choć można, sanepid zezwala na wyrzucanie
psich kup do zwykłych koszy na śmieci). Tak więc nic sie nie zmieni, jeśli
miasto nie obstawi całej Warszawy koszami na psie kupy. Psy będa srac (bo
muszą ;o), a ich własciciele będą sobie bimbac na to, jak wyglądają trwaniki i
chodzniki i co najgorsze, nawet mandatu nie dostaną...
Proponuję nosić ze sobą zapas foliowych torebek i wręczac z odpowiednim (byle
grzecznym!) komentarzem włascicielom psów, którzy nie sprzątna kupy pupila.
Może w ten sposób sie tych ludzi nie wychowa, ale za to widok ich min wart jest
sporych pieniędzy ;o)))

Ja marzę o tym, żeby dwie grupy: ci, którzy psy mają i ci, którzy psów nie
mają, szanowali się wzajemnie. Żyj i pozwól żyć innym :o) Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Strona 2 z 2 • Zostało znalezionych 94 rezultatów • 1, 2
 
  Home
Kuce konie
Kult RPG
 
 
Dla sokoła las niestraszny. Stanisław Brzozowski
Dary uczynione przez złego człowieka nie przynoszą korzyści. Eurypides
I wieczność była dawniej trwalsza. Stanisław Jerzy Lec
Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi. Witkacy
Gdy dwóch Anglików się spotyka, mówią przede wszystkim o pogodzie. Samuel Johnson (1709 - 1784)