kto to jest szwagierka
   
Kuce konie
Kuala Lumpur
księżna Monaco
Kubuś Uszatek
które roczniki do rezerwy
Kuchnia i medycyna
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski
Kuchnia Artystyczna
Kulinarne PL
KuKlux Klan
niech żyje kultura wśród kierowców
typy kultur
malowanie kafelków na podłodze w kuchni?
Kuba! + STEAM_0:1:17676477
  Oglądasz posty wyszukane dla zapytania: kto to jest szwagierka



Temat: Skasowanie Microsoftu
Przemyslaw Skowron <pskow@zeus.polsl.gliwice.plnapisał(a):

On Thu, 16 Sep 1999 10:49:26 GMT, JarekS wrote:
| Robie za windows-guru dla co najmniej dwoch osob. W jednym przypadku
| (szwagierka) rzecz sprowadza sie najczesciej do backupu danych i
| reinstalki - bo tak jest najszybciej ;))
Szczęściarz, tylko dwie. Ja robię jako winguru dla kilkunastu. I
mam tego już serdecznie dość. Ostatnio wziąłem się na sposób i
zaczynam naprawę "systemu" od <format c:i instaluję na nowo ---
o wiele szybsze, od szukania co nowego namieszali. Kiedyś
próbowałem ich czegoś nauczyć, ale liczba "awarii" się zwiększyła.


A ja się z gu(a)rowania wykpiłem. Ktoś przychodzi, referuje, slu­
cham tego z uprzejmym zainteresowaniem, potem w dogodnym momencie
grzecznie przerywam pytaniem:

   ,,a  właściewie to jaką wersję Uniksa Pan/Pani/ty masz?'' ,,Win­
     dows?'' ,,Nie znam tego systemu...''.

Działa niezwykle skutecznie :)

Z  rok,  dwa  temu  to było łgarstwo w żywe oczy, bo angielską 95
znałem całkiem, całkiem, ale teraz to już tak bardzo nie  kłamię:
OSR  PL  mnie ominął, 98 widziałem przez 3 dni, teraz w pracy mam
NT, ale nie mam żadnych uprawnień, nie działają  polskie  litery,
więc używam ich do odpalanie SSH na alfę z Uniksem Digitala :)

A  pomysleć,  że  jeszcze 2 lata temu miałem na głowie 3-5 kompu­
terów z Win 3,1 i 95 w moim Instytucie. Plus gromadka  kompletnie
niedorozwiniętych kolegów. To był  k o s z m a r !.

Zrobiłem wyjątek tylko dla swojej rodzicielki i znajomego lekarza
(bo bardzo lubię pielęgniarkę, która u niego pracuje :)

| Jestem zwyklym dziennikarzem... ;)))))
Jestem zwykłym elektronikiem. :)


--"-- --"-- chemikiem

Pozdrawiam,

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: jobs

Wojciech Pąprwoicz wrote:
Znacie liczbę 775.


Znajomy mówił mi, że jego szwagierka kiedyś znała. Jak chcesz to mogę
zdobyć jej numer telefonu.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Windows w Linuxie
Dnia Fri, 05 Nov 2004 18:43:38 +0100, Kyniu napisał(a):

[...]


Byc moze przeoczyles fakt ze rozmawialismy o osobach ktore przesiadaja sie
z windowsa na linuksa i sa to zwykli userzy typu sekretaka, ksiegowa, etc.
Dla takich osob to byly krok wstecz.


Nie pier* widziałeś kiedyś programy do księgowości? A jak jest
różnica pomiędzy OO w xfce, a OO w XP? Dzieciaki z 6 klasy świetnie
się czują w WM i fluxboxie nie widzą problemów. Potrafią sobei
zrobić z desktopem tak by było im fajnie pracować.


Teoretycznie moj sprzet (P4 2.8 GHz HT, 512 MB RAM) tez pozwala niemniej
jednak KDE jest duzo powolniejsze niz WinXP. Oczywiscie zdaje sobie
sprawe ze jest to po czesci wina dystrybucji i ze sa szybsze ale raczej
nikt nie przekona mnie do samodzielnego kompilowania wszystkiego od
podstaw.


Co to jest wolniej?
Nie mam XP i Boże mnie od niego broń. Moja żona ma z nim do czynienia i nie
widzi problemu z pracą pod mdk z gnome. Moja szwagierka też nie widzi
problemu w zabawie z knoppixem, moje siostry nie widzą problemu z zabawą
pod mdk9.1. Mogę tak długo.
BTW u mnie mdk 10.1 radzi sobie doskonale z gnome na AMD Sempron(tm)  
2200+ na via-kt600, GeForce4 MX440 i 256 ramu 1 kostka 400 za jakiś czas
będzie więcej. Wcześniej na K6-450 i 256 pracowało mi się szybciej pod
mdk z WindowMakerem niż pod 98. Szybciej mam na myśli mierzony czas
startu aplikacji do tego ładniejszy wygląd, większą funkcjonalność i
coś co sprawia, że przeglądanie stron staje się przyjemne, ładne
czcionki-taki detal, a się go zauważa. EOT

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Modulator do A500
Witam!

[CIAP]


Calkowicie sie zgadzam, sam mialem A600 najpierw przez euro a potem z
monitorem i wiem ze jakosc jest nieporownywalna, ale niestety kuzynka,
obdarowana A500, posiada sprzet telewizyjny starego typu, ktory nie
akceptuje euro. Dlatego poszukuje modulatora.
Pozdrawiam


No właśnie i tu zaczynają się schody...Kupiłbym to na giełdzie i Ci wysłał, ale...
Jest to sporawe urządzonko jak wiesz, i jak pani na poczcie to zważy to już widzę,
 najpierw swoją minę , później Twoją jak będziesz odbierał, a na końcu szwagierki...,
jak będzie miała zapłacić...
Załóżmy że kupię go za 30zł.(wariant optymistyczny).
Na poczcie za przesyłkę zapłacę ze 20-25zł
(optymista ze mnie ,za mteca turbo 030 do1200 zapłaciłem ok 12zł za wysyłkę)
To już około 50zł.
Szwagierka dostała kompa ,i powie ..."no tak, ta Amiga to mi potrzebna jak dziura w
moście ,a teraz to , tamto ,same wydatki" i nie przyjmie przesyłki...
No i co?
Przecie 500 można kupić za 50100zł ,paranoja z tym modulatorem...
A z drugiej strony jak ktoś tu też odpisał ,jak masz kupić kit AVT i go zmontować
tracąc przy tym kupę czasu i nerwów...Kit to kit, poczytajcie sobie kwiatki na liście AVT...
, a jak nie ma doświadczenia elektronicznego to ....eeee co ja tak pesymistycznie,
Tyle ludzi to składa i...
Poza tym te kity nie należą do najtańszych...

Mariusz Jankowski

---------Wolnoć Tomku w swoim domku-------
------------***ManiekPadalec***-----------
A1200/040/33/34ram/3,2Ghd/USRsportser33600
-----------mpada@polbox.com------------

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: szwagierka - koszmarek
szwagierka - koszmarek
witam, mój problem jest następujący: siostra mojego męża zachowuje
sie naprawdę okropnie. jestem drugą żoną jej brata, z poprzednią się
szczerze nienawidziły. teściowa też za tamta nie przepadała. ja mam
z nią dobre relacje, jestem z natury serdeczna, szybko się
dogadałyśmy. a z siorką-koszmarkiem nie da się! na początku wydawało
mi sie że po prostu martwi sie o brata któremu już raz nie wyszło,
ale gdzie tam. im dłużej byliśmy razem i im lepiej było tym gorzej z
nia. dodam że ona też jest po rozwodzie, jej były ma drugą, ona tez
ma drugiego męża. ale to nie zmienia faktu, że na każdym spotkaniu
rodzinnym słyszę że "te drugie żony to ku...", "największe zło które
mogło spotkac rodzine" "przez drugie żony wszyscy mają gorzej" itd.
najgorsze jest to, że wygadfuje takie rzeczy przy córce męża z
pierwszego małżeństwa. cóż, ja jestem w tej rodzinie już 11 lat i
wydaje mi się że ponad wszelką wątpliwośc udowodniłam mój stosunek
do jego dzieci. zawsze o nie dbałam, nigdy nie wystepowałam
przeciwko nim, utrzymujemy częsty i serdeczny kontakt. a ona im mówi
że to przeze mnie są nieszczęśliwe. no cóż. mąż nie rozwiódł się
przezemnie tylko z powodu zdrad żony. nie zostawił dzieci, dba o nie
bardzo. ja też bardzo się starałam aby rodzina mnie zaakceptowała i
wydawało mi się że dobre stosunki z teściową to ułatwią. a tu
niespodzianka. po ostatniej awanturze i wyzwiskach dotarło do mnie
że zawsze będe dla niej śmie ciem i nie ma znaczenia jak sie bedę
zachowywac. pytanie co mam zrobic teraz. na razie zerwałam z nia
kontakty, ale mąż i jego dzieci nie. jak mam się uchronic porzed
takimi wpływami, zwłaszcza na jego dzieci? długo budowalam dobre
relacje i nie mam ochoty na to aby ktos je teraz bezsensownie
rozwalał i niszczył efekty mojej pracy. proszę o rade. co mam zrobic
z takim potworkiem? Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Przyszła szwagierka i jej wtrącanie się :/ długie
Przyszła szwagierka i jej wtrącanie się :/ długie
No właśnie- siostra mojego przyszłego zaczyna mnie wnerwiać Ogólnie
dziewczyna spoko, jest rok starsza ode mnie, relacje mamy ok, ale denerwuje
mnie jej wtrącanie się do naszego wesela. Może niepotrzebnie, ale ja nerwus
jestem i nic na to nie poradzę
Rozmawiamy z przyszłymi teściami o menu na wesele, i wstępnie z N. ustaliliśmy
że chcemy krem z pieczarek (albo inny) z groszkiem ptysiowym, rodzice ok. Ale
dzień później mój N. mówi, że może się zastanowimy nad tą zupą, bo jego
siostra twierdzi, że taka zupa to nie zupa i na weselu powinien być tylko
rosół, w sumie mamę też przekonała. Nie mam nic przeciwko rosołowi, lubię go
ale nie lubię go jeść w eleganckiej białej sukni, chlipać i chlapać się
dłuuugimi kluskami
Druga sprawa sukienka, nie mam jeszcze wybranej, podobają mi się te w stylu
greckim, zwiewne i bez koła. Na co ona, że nie będę wyglądała jak prawdziwa
panna młoda. Dla niej jedyną słuszną suknią ślubną jest suknia gorset bez
ramiączek+szeroka kiecka na kole. A mi się nie dość, że nie podobają (bo
prawie wszystkie panny młode z naszego miasteczka tak wyglądają) to mi w
takiej będzie po prostu brzydko (mam 160cm i dość kobiecy biust, który ładniej
wygląda w dekolcie V). I co chwila mi podsyła swoje typy, ja jej mówię że mam
już coś upatrzone, ale nie dociera...Jak ona będzie miała swój ślub, to niech
wygląda jak chce, ale niech da mi się cieszyć z mojego własnego, nie musi
komentować
Przepraszam za tak długi post, chyba chciałam się tylko wyżalić, bo oczywiście
mój N. nie widzi problemu :]
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: szwagierka i szwagier-jacy sa dla was?
szwagierka i szwagier-jacy sa dla was?

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Fałszywa szwagierka...
Fałszywa szwagierka...
Mam szwagierkę, mieszkamy "pod jednym dachem", do mnie jest tiu, tiu, tiu, a
za moimi plecami wszem i wobec mnie obmawia. Dużo rzeczy dowiaduję się od jej
dzieci. Jak zwrócić jej uwagę, aby nie wydać dzieciaków? Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Poradźcie! Problem ze szwagierką.....!!!!
Poradźcie! Problem ze szwagierką.....!!!!
Może moja historia wyda Wam się dziwna... ale jakoś mnie to denerwuje... Może
mi poradzicie.. Czy to ja sobie stwarzam problem?
Więc... Mój mąż ma siostrę Kasię która ma 10 lat. Kasia ma dziwne dziecinne
problemy z tym iż nie lubi widoku krwi i nie je mięsa (ze świni, którą teście
kupują i sami robią kiełbaske, wędzą szyneczki itp.). Chodzi o to że teście
kupują tak może ze 4 razy w roku taką świnie i wtedy Kasia przychodzi do nas
spać na ok. 2 dni "bo nie umi patrzeć na krew i mięso z prawdziwej świni" :)
Pewnie chodzi jej o to że to widzi, nie pojmuje chyba że szynka i mięso ze
sklepu też jest z takiej świni.
Mamy 2 pokoje, mieszkamy z mężem i półroczną Paulinką. Karmię ją piersią,
wieczory spędzamy oglądając TV i w tym czasie obie ją karmie. Kiedy jednak
Kasia przychodzi muszę prawie cały wieczór (karmienie, usypianie) spędzam w
drugim pokoju sama z dzieckiem. Męczy mnie poprostu jak ona przychodzi... I to
z tak głupiego powodu. Tym bardziej że teraz przy dziecku kolacje jemy późno i
ona przychodzi i pyta kiedy będzie kolacja a ja wtedy np. nie mam czasu, i
drażni mnie to. Wogóle nie lubie jak ktoś zbyt długo siedzi u nas. Jesteśmy
raczej samotnikami i domatorami. Ale ona przychodzi bo "kiełbasa swojska wisi
w kuchni i się suszy" !!!! Niby brzydzi ją widok mięsa. I zawsze wtedy zwala
nam sie na głowe. Zastanawiam się kiedy z tego wyrośnie...
Kiedyś mówiłam o tym mężowi i troche się pokłóciliśmy bo to przecież tylko
kilka razy w roku. Nie chce mu robić przykrości... to jego siostra...
Czy to ja przesadzam? ... może tak... Czy Was też by to denerwowało? Teściowa
niby pyta czy Kasia może do nas przyjść ale jak jej odmówić? Kiedyś
wymyśliliśmy historyjkę że nas nie bedzie to teściowa " a czemu" "a długo tam
bedziecie?" itp. Sama już nie wiem... Co myślicie?
Proszę o rady i Wasze przemyślenia a nie o wyśmiewanie...
Pozdrawiam Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: EXCUSE MOI ZA MOJA SZWAGIERKA+++++++
EXCUSE MOI ZA MOJA SZWAGIERKA+++++++
zaraz zdejme pasa mojego meza dr lubicza i przyloze Grazynie tak, ze
popamieta! Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: szwagierka????
szwagierka????
nie wiem czy to już przypadkiem nie było kiedyś tu poruszane, ale nie wydaje
Wam się , że Kinga dla Pawła jest raczej bratową niż
szwagierką?????????!!!!!!!! Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Szwagierka :(
Szwagierka :(
Hej Lipcóweczki:) Jestem mamą lipcowej Zosi. Podczytuje was od dawna, ale
piszę tu pierwszy raz. Mam nadzieję, że mi pomożecie radą albo przynajmniej
wesprzecie dobrym słowem, a może tylko zmyjecie głowę. Wszystkie wpisy mile
widziane. Tyle tytułem wstępu.
Odkąd urodziłam Zosię, moje kontakty z żoną brata stały się co najmniej
dziwne. Nie mieszkamy razem, ale dzieli nas nieduża w sumie odległość,
widujemy się średnio co 2-3 tygodnie: u nas, u brata albo u rodziców. Do tej
pory złego słowa nie mogłam powiedzieć na szwagierkę, fajna dziewczyna, trochę
zakręcona, asertywna, co zawsze u niej podziwiałam, ogólnie raczej nie miałam
problemu z dogadywaniem się, mogę śmiało powiedzieć, ze bardzo się lubiłyśmy.
Kiedy jednak zaczął się urlop macierzyński, moja szwagierka zmieniła się o 180
stopni. Nie wiem, czy jest zazdrosna o dziecko (dziwne, bo nigdy niemiała
jakiejś szalonej ochoty na dziecko, ma zresztą 26 lat, czyli teoretycznie dużo
czasu, sama mam 33), czy coś innego leży jej na wątrobie. Usłyszałam juz o
niej m.in., że teraz to ze mną mozna wyłacznie o kaszkach i kupkach, że nadal
zostało mi 5 kg nadwagi, że jak mozna się tak w ciązy zapuścić i przytyć 30
kilogramów, że na pewno nie przyjmą mnie z powrotem do pracy, bo po co komu
matka z małym dzieckiem i kilka innych miłych szczegółów.
Szczerze mówiąc, raczej po mnie spływają jej uwagi (choć pisanie o tym na
forum może sprawiać przeciwne wrażenie), nie poruszam tematu na forum
rodzinnym, bo uważam, że nie ma sensu z tego powodu wywoływać afery, ale
powoli mam ochotę ją trzepnąć. Delikatne działania, jak zmiana tematu,
zwracanie uwagi, że to w sumie nie jej problem, więc nie musi się tym
przejmować, nie pomagają. Kaszki i kupki to przenośnia - równie prawdziwe o
mnie jak o Polakach, że wszyscy piją i kradną.

Może macie jakąś dobrą radę? A może opiszecie, jak wyglądają wasze relacje ze
szwaguerkami, siostrami, kuzynkami? Normalne czy cos im się stało, odkąd
jesteście mamami?
Pozdrawiam
Anulka Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: wredna, złośliwa szwagierka! POMOCY!!!
wredna, złośliwa szwagierka! POMOCY!!!
Poradźcie jak sobie radzić z dziewczyną ( niedługo żoną) szwagra, która
ciągle mnie obmawia przed przyszłą teściową zyskując jej względy!!!
Nie wiem co robić , może ignorować ? Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: czy żona brata żony to dla mnie szwagierka?
czy żona brata żony to dla mnie szwagierka?
(nigdy nie mogę się polapać w tych zależnościach a musze to skrupulatnie ująć

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: kim jest szwagierka?
kim jest szwagierka?
czy może mi ktoś wyjaśnić kim jest i dla kogo szwagierka? bo np. bratowa to
brata rodzonego żona. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: szwagierka
szwagierka
czy mozna ,sam z nia isc na plaze. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: wredna szwagierka
wredna szwagierka
Niedawno dowiedzialam sie jaka mam 'mila' szwagierke:)
Jescze przed slubem mieszkalam z miom wtedy nazeczonym. Teraz jestesmy juz po
slubie.
Jakis czas przed slubem oboje pracowalismy i prace te nie byly na stale.
Mielismy umowy nakilka miesiacy. W mojej pracy byla mala szansa na dostanie
umowy na stale i spodziewalam sie ze za kilka miesiacy strace prace. Jednak
do konca kontraktu zostalo jeszcze 3 miesiace. Wiec nowej pracy jeszcze nie
szukalam, zamieralam zaczac szukac 1.5 miesiaca przed koncem kontraktu. Moje
zarobki starczaly na samodzielne utrzymanie sie. Mialam jeszcze oszczednosci
dzieki ktorym moglabym utrzymac sie przez kilka miesiecy jakbym pracy nie
znalazla. Siostra mojego wtedy jeszcze nazyczonego rozpowiadala wszystkim do
okola, znajomm rodzinie ze ja to nic nie robie bo jestem z jej bratem. Nie
przejmuje sie o prace i mam zarabiane pieniedzy totalnie w d....
W ogole to jestem na utrzymaniu jej brata.
Jednak prawda byla inna, poniewaz razem finansowalismy nasze utrzymanie.
To bylo kilka miesiacy temu, dowiedzialam sie o tym niedawno.
Dodam ze miesiac przed koncem kontraku znalazlam prace na stale.
W ogole ta jego siostra to jest taka plotkara, wszystkich obgaduje, nawet
swoja rodzine. Czasami nawet mowi nieprawde.
Tak sie zastanawiam jaka dac jej nauczke. Macie jakis pomysl? Uwazam ze
rozmowa z nia nie ma sesu bo nie jest to jakas wielce rozgarnieta osoba i
wyjasnianie sprawy sprzed kilku miesiacy nie ma jakiegos wielkiego sesu.
Poprostu chce dac jej nauczke ze nie obgaduje sie ludzi. Tak sie jeszcze
zastanawiam co zrobic z tym ze ona mysli ze jestem z moim mezem dla kasy co
oczywiscie jest nieprawda.
Dziekuje za wszystkie rady:)
Pozdrawiam:) Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: moj problem ze szwagierka
moj problem ze szwagierka
Otoz sprawa wyglada tak. Pracuje w Poznaniu, niestety ze wzgledu na brak
mozliwosci pracy w moim miescie. Do domu mam okolo 130 km. Wiec sila rzeczy
jezdze tam tylko na weekend. Mam zone i 2 dzieci (corki). Zona zarabia dosc
malo, pracuje jako nauczycielka. Poniewaz mamy kredyt na mieszkanie musze
zarabiac na tyle, abysmy mogli go splacac i jednoczesnie jakos zyc.
Zona ma siostre. Mieszka w miejscowosci oddalonej o okolo 50 km. Poniewaz
sama jest dosc bogata, a nie ma rodziny. Zaczela nam pomagac troche
finansowo. Kilka lat temu. Oczywiscie swietnie jest otrzymywac taka pomoc.
Szczegolnie, ze w zamian nic nie oczekuje. Poza jednym. Nie rozumie, ze kiedy
wracam do domu, w piatek... To mam ochote pobyc w domu z zona i dziecmi.
Natomiast na 10000% wiem, ze ona tez przyjedzie, albo w piatek wieczorem,
albo w sobote kolo poludnia. Na jedne dzien. Wraca w niedziele do domu. I tak
tydzien w tydzien. Narzeka, ze nie opiekuje sie rodzina. Jestem dosc zmeczony
i chociaz w sobote chcialbym posiedziec w domu. Ona twierdzi ze zaniedbuje
rodzine i zabiera moja zone i dzieci na spacery, przejazdzki, do kina.
Oczywiscie o seksie nie ma mowy,, bo mamy 2 pokoje - jeden dla dzieci. Ona
spi w naszym. Z soboty na niedziele... Chcialaby pogadac do poznych godzin
nocnych.... a ja mam ochote isc po prostu spac do wlasnego lozka. Organizuje
nam tez urlopy. W ubieglym roku zaplacila za caly urlop w Hiszpanii.
Swietnie prawda? Tylko nie zapytala czy ja chce jechac. Po prostu przyjechala
i oznajmila, ze ma swietna niespodzianke i ze jedziemy do Hiszpanii.
Powiedzialem, ze skad wie czy ja chce jechac. Odpowiedziala, ze robi to dla
swojej siostry bo sami sobie na taki wyjazd nie mozemy pozwolic. Ma czesciowo
racje. Tylko ze ja bylbym jej wdzieczny, gdyby zamiast tego wyjazdu (15.000)
dala ta kase na nasz kredyt. To juz polowa bylaby z glowy.
Proby rozmowy z zona nie daja rezultatu, ona nie wie jak powiedziec, ze my
chcemy tez pobyc sami. Jest totalnie nia zauroczona. Corki tez podziwiaja
ciocie, bo ciocia ma pieniadze, moze latac tu i tam, kupuje im mase ciuchow ,
zabiera do najlepszych restauracji... powoli mam wrazenie ze trace pozycje...
Co robic? Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Problem ze szwagierką
Problem ze szwagierką
Witajcie! Chce sie trochę pożalić a może i ktoś coś poradzi, napisze co by
zrobił na moim miejscu.. Mam problem z siostrą mojego męża. Jest mężatką od 7
lat i ma 7 letnią córkę, która zachowuje się głośno (czasem budzi moje
dziecko). Przychodzą do nas w każdą niedzielę na obiad chociaż jej nie
zapraszam. Do tego zabiera ze sobą swojego rozszczekanego psa. Głównie chodzi
mi o to że nie wypada (moim zdaniem) przychodzić do kogoś co tydzień na
obiad. Jedzenie kosztuje a poza tym zamiast siedzieć w kuchni przy garach i
zajmować się jej córką (ona za to wsadzi nos w TV a jej mąż siedzi przy
kompie)wolałabym posiedzieć lub wyjść na spacer z mężem i córeczką. Dodam
tylko że nas (mnie i męża) nie zaprosiła na obiad ani razu a już mieszkamy
razem ponad rok.Mieszkamy z teście ale moim zdaniem jeśli chce posiedzieć z
tatą czemu nie zaprosi go do siebie. Nie mam nic przeciw jej odwiedzinom ale
mogłby być rzadziej i np. tylko na kawę i ciasto.Moi rodzice odwiedzają nas
raz w miesiącu i nie siedzą cały dzień. A na to wszystko wczoraj mnie
wkurzyła. Zaprosiliśmy ich na obiad (rocznica ślubu). Mieli być na 14 a ona
15 minut wcześniej dfzwoni że na obiad nie przyjdzie. Myślałam że szlag mnie
trafi. Ziemniaki prawie ugotowane mięso usmażone....
Na koniec tylko dopisze że Wigilie w zeszłym roku ( w tym też) ja robiłam.
Byłam wtedy chora (38 stopni) i byłam w ciąży i nawet sie nie zapytała czy
coś pomóc. Ona lubi przychodzić na gotowe. A i jeszcze jedno w Wigilię
urodziła sie jej córka więc kupiła tort i po kolacji wigilijnej go wyjęła i
zrobiła jej urodziny i nie powiedziała nic wcześniej.
Dziewczyny napiszcie co myślicie o jej zachowaniu? Czy to może ja przesadzam?
Ale poprostu mam dość jej przychodzenia w niedziele.
Napiszcie prosze co mam zrobiś? Może książka na imieniny o dobrym wychowaniu
by jej się przydała. Aha i jeszcze mało tego że przychodzi na gotowe to nie
raz ma pretencje że za wsześnie obiad zrobiłam bo ona póżno śniadanie jadła.
Z góry dzięki i pozdrawiam Was. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie
moja ukochana szwagierka i tesciowie -długie
Moja szwagierka teraz w czerwcu ma święcenia ostateczne(chyba tak się to
nazywa) na zakonnicę. Zrobiła sobie listę prezentów jakie by chciała otrzymać
od nas zaproszonych na uroczystość.Listę przekazali nam rodzice męża w
poniedziałek.Na liście znalazło się : mp3 z dyktafonem, słownik biblijny,
aparat cyfrowy i uwaga wycieczka do Ziemi Świętej(!).Mąż po konsultacji ze mną
stwierdził ,iż kupimy jej mp3.I to powiedział swojej mamie jeszcze w
poniedziałek.We wtorek telefon od teściów następującej treści:to co my kupimy
jej (szwagierce)wycieczkę a ty(do męża) kup mp3 i aparat(bo bardzo go
potrzebuje)Mąż się wkurzył i ja też.Nie mamy zamiaru wydawać tyle kasy na
prezent .Poza tym ciągle mamy w pamięci zachowanie siostrzyczki(szwagierki)
gdy chrzciliśmy synka,a ona nie przyjechała bo "na pewno będzie alkohol".
Wczoraj znów telefon od teściów odnośnie prezentów .Mąż mówi ,że nie kupi
aparatu tylko mp3.Że może dać jej swój aparat,którego nie używamy (lustrzanka
na kliszę b.dobra jakościowo)I co usłyszał? że jest gó...arzem i filozofuje.Po
czym rodzice się rozłączyli...
Muszę tu dodać ,iż szwagierka dostała pracę jako wolontariuszka w kurii.Ma
robić jakąś stronę internetową i dlatego jest jej potrzebny bardzo dobry
aparat.Mąż wyszedł z założenia,że to kuria powinna zaopatrzyć w aparat albo
ewentualnie skaner i to powiedział rodzicom.(i został nazwany gó...arzem).
Możecie sobie wyobrazić jak czuje się mąż,ale zdania nie zmieni.
Ja mam ochotę wygarnąć teściom ale wiem ,że nie będę miała tyle odwagi by to
zrobić.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: zazdrosna szwagierka już nie daję rady
zazdrosna szwagierka już nie daję rady
CZeść dziewczyny,
ja już czaswem nie mam siły, nie daję rady. Mieszkamy z mężem z
jego rodzicami, mamy osobne mieszkanie ale podwórko wspólne. Kilka
kroków dalej mieszka jego siostra. Od kiedy pamiętam była o wszystko
zazdrosna-jak kupiłam sobieb żółte buty, to mogłam być pewna że za
dwa dni będzie nosić identyczne. Właściwie to nie byłoby rzeczy o
którą nie byłaby zazdrosna. Jak do tej pory jakoś to olewałam.
Sytuacja zmieniła się na gorsze, gdy zaszłam w ciążę. Nie muszę
chyba pisać, że gdy tylko się o tym dowiedziała, natychmiast też
zaszła... No a jak urodziłam w nocy, rano odeszły jej wody, choć do
terminu miała jeszcze 3 tygodnie... )) no tego akurat chyba nie
mogła zaplanować chociaż któż to wie... no i się zaczęła jazda. jest
tak zazdrosna o małego, że aż skóra cierpnie. tesciowie traktuja
wnuki jednakowo, co ją jeszcze bardzie wpienia, robi im wyrzuty,
oskarża o nierówne traktowanie wnuków... po prostu chce być w
centrum nieustannej uwagi i jasno daje mi do zrozumienia, gdzie
najchętniej widziałaby mnie i małego. Oczywiście codziennie
przychodzi do nas i przesiaduje godzinami. A między dziećmi to jest
tak jakby wyścig szczurów: nie daj Boże że nasz mały coś więcej umie
niż jej. Ja już wysiadam psychicznie, teściowa widzi co się dzieje
ale każdy jej numer tłumaczy i nie da sobie słowa złego powiedzieć.
A ja już mam dosyc robienia dobrej miny do złej gry i po prostu chce
mi się rzygać. Na szczęscie mąż daje rady i wspiera mnie jak może,
ale faceci inaczej to widzą. Oczywiście bez żadnych oporów korzysta
z rzeczy naszego synka, ale z domu od siebie nic nie przynosi. Ja
już mam dosyć, nie wiem co będzie dalej, boję się o swoje dziecko,
bo mimo tego że się uśmiecha do małego, to w oczach ma taką
nienawiść że masakra. Przepraszam za tak długi post, ale trochę
lepiej mi na duszy. Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Szwagierka tupeciara
Szwagierka tupeciara
Dziewczyny nie wiem co o tym wszystkim myśleć a właściwie o pewnej osobie mojej szwagierce.
Jesteśmy małżeństwem od trzech lat i w tym czasie było i różowo i mniej różowo a czasem nawet mroczno w tym naszym małżeństwie. Z rodziną męża nigdy niemiałam super kontaktu raczej ,,poprawne”. Teściowa przewrażliwiona na tle synka i siostrunia też a ja to ta………
Mniejsza z tym nie o tym chcę pisać.
Będąc w ostatnim miesiącu ciąży po powrocie z imprezy miedzy mną a mężem doszło do kłótni(mąż był po alkoholu).Niestety ja nie należę do tych cierpliwych i wszystko wybaczających żon i w efekcie wystawiłam mężowi walizki. I tu w akcję wkroczyła siostrunia męża z meilami i smsami do nie. Treść tego była mniej więcej taka że jestem pop…na że mam się leczyć ze jestem sama jak palec i nie mam przyjaciół a rodzina jest ze mną dla pieniędzy a jeśli doprowadzę do rozwodu to ojciec tz. Mój teść odda sprawę do sądu bym mu za remont mieszkania dodała.(3 tyg przed porodem jazda na maxa). No dobra potem ze względu na święta i poród jakoś się pogodziliśmy ale niesmak pozostał. Tesciowie twierdzą że nic takiego nie sugerowali że nie kazali jej tz. swojej córce nic takiego wypisywać i tp. Miesiąc po urodzeniu dziecka mąż znowu przegiął i tym razem też mu wystawiłam walizki. I znowu historia się powtórzyła do akcji wtrąciła się szwagierka z smsami o podobnej treści .Obiecałam sobie że nie będę się zniżać do poziomu tej osoby, odpisałam co o niej myślę i o wtrącaniu się w nasze sprawy i tyle. Po pewnym czasie znowu się zeszliśmy ale niesmak pozostał. Co do obywatelki szwagierki omijałam ja szerokim łukiem co dało się odczuć. Jak Urodził się nasz syn nawet na grzechotkę się nie wysiliła . Przed wczoraj chrzciliśmy naszego syna , uzgodniliśmy z meżem że tylko zapraszamy naszych rodziców i rodziców chrzestnych. Wchodząc do kościoła mało się nie przewróciłam gdy zobaczyłam szwagierke no ale myślę sobie Ok. do kościoła każdy może przyjść. Po kościele szybko do domu pojechaliśmy , wpadłam do kuchni za mną reszta gości i wśród nich szwagierka. Nim się obejrzałam ona jak gdyby nigdy nic się rozpłoszyła i rozsiadła się przy stole. Nawet nakrycia dla niej nie było ale jej to nic nie dało do myślenia. Całe chrzciny miałam zrypane.Co to za parszywa osoba???????? Jak można mieć taki tupet???????? Pierw mi nawsadzać potrafiła nie wspomnę że wtrąciła się w nie swoje sprawy .Straszyła mnie sądem a potem jak gdyby nigdy nic mimo ze nie była zaproszona wpada na chrzciny.
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: PC vs. kONSOLA

Co za temat ... komputer to jest urzadzenie (bardziej) wielofunkcyjne ktore nie specjalizuje sie w grach. Konsola zrobiona jest specjalnie pod gry i komputer jej nie przebije.

Większych bzdur jeszcze nie słyszałem....
Poważnie, brałeś coś?
Powiedz to ludziom z Nvidii, AMD/ATI - niby po co dostajemy coraz to lepsze karty graficzne, następne wersje DX i inne części hardware skoro PC nie specjalizuje się w grach? Kupujesz GTX280 żeby sobie w wordzie popisać?
Czasami wypowiedzi tutaj po prostu żenują....

Komputer nie zostal zrobiony z mysla o grach ... a konsola tak wiec powiedz mi na jakiej podstawie twierdzisz, ze komputer dorowna konsoli ? dorowna ale wtedy kiedy nie zostana wydane nowsze konsole

Obecnie to już przegania konsole pod względem możliwości graficznych i sprzętowych, więc nie wiem o co ci kaman....

@airness
1. nie mówmy o piratach - cracków nie uwzględniamy
2. dodatki? O.O żeby w coś zagrać trzeba mieć dodatek do gry? wyjdź...
3. dokupywanie ramu - obecnie 2GB starcza do wszystkich gier a to był wypas już dobre kilka lat temu, więc twoje wyskoczenie z ramem było bezpodstawne
4. grasz w najnowsze hity ? czytaj punkt 1
5. żeby chociaż trochę zamaskować niedoskonałość gier konsolowych trzeba mieć TV z HD ready lub Full HD, no ale nie powiesz mi że to też się nie liczy bo tak samo jak gry można ukraść?
6. na rok 10000zł? zapytaj sąsiada czy chodzi do psychiatry? może ty również powinieneś skoro wierzysz w takie bzdury?
komp za 10000zł starczy na min. 2 lata i jeszcze będzie miał duży zapas
7. jak się nie znasz na sprzęcie to nie wypowiadaj się co sąsiad ma w PC bo jestem 100% pewny że nie masz pojęcie co miałeś na myśli pisząc 8GB ramu i 2x GF GT (rofl)
jeśli ma 2x 9400GT to czytaj drugą część punktu 6



1.
OK,gry na PC są tańsze,ale jeśli wybierasz piraty to cracki to jakiś problem
2.
z dodatkami wyskoczyłem bo mnie młoda szwagierka męczy o wszystkie dodatki do simsów 2 sorki
3.
nie znam się na RAMie,podałem przykład,mogłem napisać o karcie grafiki np
5.
JAKIE NIEDOSKONAŁOŚCI??
nie wiem o co Ci chodzi,na początku grałem w ps3 na 32 calowym TV Panasonica i było w miare,chociaż czułem lekki niedosyt,ale może przez to że grałem w tytuły słabsze graficznie niż teraz,ale kupiłem LCD Samsunga 40 cali full HD za 2499 na raty i w pokoju który ma 9m2 mam SUPER warunki,do tego kino domowe,kanapa i jest MIÓD
6.
powiedziałem że wydaje,coś mu sie z tego zwraca ale powiedziałem że tyle wydaje bo widze co kupuje na allegro.
Na początku miesiąca wymienił to
ELSA GeForce GTX 260 896MB 448bit
na to
PROMOCJA GIGABYTE GEFORCE GTX 280 1GB DDR3 512BIT!

od razu mówię że nie wiem czym się różnią o się nie znam ale cena różni się mniej więcej o 500zł
No i dokupił 4 GB RAMu na jakiejś szybszej szynie czy coś tam.
Od razu proszę mi nie wytykać niewiedzy:)

jeszcze raz ad 5
Jak się upre to kupię na allegro 37 calowego Samsunga HDready za 1499,albo 32 calowego LG za 1199,do tego używana PS3 z dyskiem 40GB i 3 grami za 900zł i za 2 tyś mam zestaw do grania więc nie jest to aż taka strasznie zawrotna suma
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Czy warto być uczciwym, przemyślenia...(długie)
Witam!
No teraz to i ja rozumiem rozgoryczenie użytkowników allegro.
Mój nick http://allegro.pl/my_allegro.php?page=feedbacks ,  prowadzę
legalną firmę i chciałem spróbować sił w allegro.
Od 3 miesięcy szło bardzo dobrze, w terminie płaciłem wszystkie prowizje
nie miałem spraw spornych itd. W grudniu zostałem poddany weryfikacji do SS.
Siedzę na poczcie a tu telefon od klientów że mam zawieszone konto. Po
powrocie do domku rzeczywiście konto wisi i czytam info od allegro.
No tak moja wina, wystawiłem kiedyś aukcje z zegarkiem która się
spodobała mojej szwagierce, była obserwowana i była w opcji KUP TERAZ.
Powiedziałem jej że jak się zegarek mi nie sprzeda to zostawię dla niej.
Nie chciałem wycofywać aukcji bo uważałem to za nie w porządku wobec
obserwujących itd. Ale jak to kobieta koniecznie go  pragnęła i kupiła
na aukcji bez mojej zgody. Na zegarek została wystawiona FV na firmę bo
szwagierka tez prowadzi DG.
Firmy prowadzimy we wspólnej kamienicy gdzie są dwa lokale które
zajmujemy osobno.
Zegarek mogłem sprzedać bez rachunku itd. ale chciałem być normalnie
uczciwy.
Za aukcje zapłaciłem prowizję, za wystawienie za sprzedaż. Jako że
wystawiam hurtowo z menadżera sprzedaży opinie to i dostała pozytywna
przy okazji.
Widząc moje „sukcesy” na allegro prosiła abym pomógł jej rozpocząć
sprzedaż, z domu z własnego komputera wystawiłem jej aukcje  bo nie ma
zielonego pojęcia co to html i pomału miała się wdrażać. Dziś wisi moje
konto, szwagierki oraz jej siostry bo tez kupiła coś na aukcji mojej
szwagierki.
Uważam za wysoce niesprawiedliwe zawieszenie mojego konta, nie chciałem
robić procedury zwrotu prowizji by nie zaszkodzić sobie ani startującej
szwagierce na allegro. Od aukcji grzecznie zapłaciłem prowizje.
Zrobiłem zapasy magazynowe, nie mam wirtualnego towaru jak inni, miałem
aukcje wieloprzedmiotowe. Teraz ludzie piszą i dzwonią do mnie bo
wpłacili kasę za zakupione przedmioty a tu moje konto wisi. Teraz
przecież jest wielkie halo o oszustach na allegro.
Nie rozumiem dlaczego użytkownicy co mają po setki negatywnych
komentarzy nadal funkcjonują a uczciwy człowiek dostaje po prostu po dupie.
Wiem wiem wiem regulamin, fakt nie doczytałem, może jakieś ostrzeżenie
ale nie od razu zwis. Jeżeli allegro nie chce mnie to ja nie chce
allegro. Łatwo zarobione pieniądze od regularnie płacącej firmy. Pewnie
woli szara strefę i setki upomnień o zapłatę za swoje usługi.
Teraz to chyba pozostaje sobie kupić konto, albo założyć lewiznę.
Zostałem z niechodliwym towarem na święta, widocznie za mało płaciłem
prowizji bo widać są równi i równiejsi.
Wypełniłem formularz na allegro ale jakoś mam dziwne przeczucie....
Mimo wszystko Wesołych Świąt.....
Pozdrawiam Mariusz
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Czy warto być uczciwym, przedświąteczne przemyślenia.... (długie)

Witam!
No teraz to i ja rozumiem rozgoryczenie użytkowników allegro.
Mój nick  http://www.allegro.pl/show_user.php?uid=7672450 ,  prowadzę
legalną firmę i chciałem spróbować sił w allegro.
Od 3 miesięcy szło bardzo dobrze, w terminie płaciłem wszystkie prowizje
nie miałem spraw spornych itd. W grudniu zostałem poddany weryfikacji do
SS.
Siedzę na poczcie a tu telefon od klientów że mam zawieszone konto. Po
powrocie do domku rzeczywiście konto wisi i czytam info od allegro.
No tak moja wina, wystawiłem kiedyś aukcje z zegarkiem która się spodobała
mojej szwagierce, była obserwowana i była w opcji KUP TERAZ.
Powiedziałem jej że jak się zegarek mi nie sprzeda to zostawię dla niej.
Nie chciałem wycofywać aukcji bo uważałem to za nie w porządku wobec
obserwujących itd. Ale jak to kobieta koniecznie go  pragnęła i kupiła na
aukcji bez mojej zgody. Na zegarek została wystawiona FV na firmę bo
szwagierka tez prowadzi DG.
Firmy prowadzimy we wspólnej kamienicy gdzie są dwa lokale które zajmujemy
osobno.
Zegarek mogłem sprzedać bez rachunku itd. ale chciałem być normalnie
uczciwy.
Za aukcje zapłaciłem prowizję, za wystawienie za sprzedaż. Jako że
wystawiam hurtowo z menadżera sprzedaży opinie to i dostała pozytywna przy
okazji.
Widząc moje "sukcesy" na allegro prosiła abym pomógł jej rozpocząć
sprzedaż, z domu z własnego komputera wystawiłem jej aukcje  bo nie ma
zielonego pojęcia co to html i pomału miała się wdrażać. Dziś wisi moje
konto, szwagierki oraz jej siostry bo tez kupiła coś na aukcji mojej
szwagierki.
Uważam za wysoce niesprawiedliwe zawieszenie mojego konta, nie chciałem
robić procedury zwrotu prowizji by nie zaszkodzić sobie ani startującej
szwagierce na allegro. Od aukcji grzecznie zapłaciłem prowizje.
Zrobiłem zapasy magazynowe, nie mam wirtualnego towaru jak inni, miałem
aukcje wieloprzedmiotowe. Teraz ludzie piszą i dzwonią do mnie bo wpłacili
kasę za zakupione przedmioty a tu moje konto wisi. Teraz przecież jest
wielkie halo o oszustach na allegro.
Nie rozumiem dlaczego użytkownicy co mają po setki negatywnych komentarzy
nadal funkcjonują a uczciwy człowiek dostaje po prostu po dupie.
Zostałem z niechodliwym towarem na święta, widocznie za mało płaciłem
prowizji bo widać są równi i równiejsi.
Po co się starać , można kupić konto, wejść w szarą strefę założyć konto
nielegalnie...
Wiem złamałem regulamin, ale czy na pewno ? to nie ja kupowałem.
Wypełniłem formularz na allegro ale jakoś mam dziwne przeczucie....
Mimo wszystko Wesołych Świąt.....
Pozdrawiam Mariusz

mysle ze sam sobie odpowiedziales na pytanie zadane w temacie

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: AVI -> VCD


al4e napisał(a):

| | Ej ..to przecie Jagna :) ..wystarczylo
| | http://www.doom9.org/mpg/dvd2svcd-avi.htm

| A ja wiem czy zna angielski? :-P
| Poza tym ja juz mam zone i nie musze sie wdzieczyc do innych kobiet ;-P
| hehe za przeproszeniem tzn, ze nie ogladasz sie na inne dupeczki :P
| ....nieobrazajac teraz dupeczek ofkorz :) :) (nie mowie w tej chwili o
| Jagnie) ...a tak BTW to Jagna moze okazac sie Jagnem :) czyli nie
dupeczka
| :( ...nieobrazajac dupeczek ofkorz :)

a co faceci to nie dupeczki??? ;D


nie! ...no chyba, ze dla lubiacych inaczej :P

Proponuje opowiastke drazac temat...... :)

  .... opowieść z morałem

 Bylem szczesliwy. Bylem tak szczesliwy jak tylko móglbym to sobie
wyobrazic. Z moja dziewczyna spotykalem sie ponad rok i w koncu
zdecydowalismy sie wziasc slub. Moi rodzice byli naprawde zachwyceni i
pomagali nam
we wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego zycia,
przyjaciele cieszyli sie razem ze mna a moja dziewczyna... byla
jak spelnienie moich najsmielszych marzen.
Tylko jedna rzecz nie dawala mi spokoju - dreczyla i spedzala sen
z powiek... jej mlodsza siostra. Moja przyszla szwagierka miala dwadziescia
lat, ubierala wyzywajace obcisle mini i króciutkie bluzeczki,
eksponujace kraglosci jej mlodego, pieknego ciala.
Czesto kiedy siedzialem na fotelu w salonie, niby przypadkiem
schylala sie
po cos tak, ze nawet nie przygladajac sie, mialem przyjemny widok na jej
majteczki. To nie mógl byc przypadek, nie zachowywala sie tak nigdy kiedy w
poblizu byl ktos jeszcze.Któregos dnia siostrzyczka mojej dziewczyny
zadzwonila do mnie i
poprosila
abym po drodze do domu wstapil do nich rzucic okiem na slubne zaproszenia.
Kiedy przyjechalem byla sama w domu. Podeszla do mnie tak blisko,
ze czulem slodki zapach jej perfum i wyszeptala, ze wprawdzie
wkrótce bede zonaty, ale
ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, ze nie potrafi tego
uczucia pohamowac... i nawet nie chce. Powiedziala, ze chce sie ze
mna kochac, tylko ten jeden raz, zanim wezme slub z jej siostra i przysiegne
jej
milosc i wiernosc póki smierc nas nie rozlaczy.
Bylem w szoku i nie moglem wykrztusic z siebie nawet jedenego
slowa. Powiedziala "Ide do góry, do mojej sypialni. Jesli chcesz,
chodz do mnie i wez mnie, nie bede czekac dlugo"
Stalem jak skamienialy i obserwowalem ja jak wchodzila po
schodach kuszaco
poruszajac biodrami. Kiedy byla juz na górze sciagnela majteczki
i rzucila je w moja strone. Stalem tak przez chwile, po czym odwrócilem
sie i poszedlem do drzwi frontowych. Otworzylem drzwi i wyszedlem z
domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu.
Mój przyszly tesc stal przed domem - podszedl do mnie i ze lzami
w oczach usciskal mówiac "Jestesmy tacy szczesliwi, ze przeszedles nasza
mala próbe. Nie moglibysmy marzyc o lepszym mezu dla naszej
córeczki. Witaj w rodzinie!"

A moral z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie :) :)

Pozdr
al4e

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Powiedziec?
Anika napisał(a):


Wydaje mi sie, ze on moze zle interpetowac
niktore sygnaly.


Mężczyźni bardzo często źle interpretują sygnały. Myślę, że
warto być świadomym tych różnic. Szkoda, że ta sprawa nie stała
się dla Ciebie w jakimś sensie lekcją. Morał jest prosty - trzeba
uważać, gdy się zadaje z idiotami. Sorry ale ten facet mi się nie
podoba. Niestety wielu jest takich ;)


ze szwagierka mojej przyjaciolki
chciala go zaciagnac do lozka, bo wlasnie proponowala mu kawe czy jakies
spotkania pod nieobecnosc jej meza (brata mojej przyjaciolki). On uznal, ze
ona chce sie z nim przespac, podczas, gdy ja w to absolutnie nie wierze, bo
dopiero co wzieli slub, dopiero urodzilo im sie dziecko, poza tym mieszkaja
wszyscy pod jednym dachem (z moja przyjaciolka i jej rodzina), nie wierze,
zeby takie byly jej intencje.


Już po tej opowieści mogłaś wywnioskować, że to mitoman-erotoman,
który szuka okazji do pobzykania na boku. Znam takiego jednego. Dzwoni
do dziewczyny, która ma męża i dziecko bo wydaje mu się, że ona ma
na niego ochotę. A z opowieści wiem, że dziewczyna ma go za głupka.
Rozmawia z nim bo są kolegami od liceum. Nic poza tym.
I tu widać kolejną różnicę miedzy kobietami i mężczyznami.
Kobieta uważa, że ma kolegę, a kolega sądzi, że skoro z nim
rozmawia to ma na niego ochotę. Głupota, ale tak właśnie jest. Moja
-ex broniła kiedyś swojego prawa do znajomości z różnymi facetami.
Ja byłem zazdrosny i kłóciliśmy się o to. Wiedziałem, że oni
liczą na seks, choć była ze mną, ale dla niej to naprawdę byli
tylko koledzy. Nie umiałem jej przekonać do swoich racji ani ona mnie
do swojego podejścia.


Natomiast on, ze od roku meczy go jak to jest
pojsc do lozka z inna kobieta, jest bardzo wyczulony, na kazde tego typu
zachowania.
Zanim mi tego nie powiedzial nie mialam pojecia, ze ma akurat takie
potrzeby, jednak ja dalej pozostaje przy swoim, ze go nie prowokowalam (tym
bardziej, ze byl wtedy u mnie z nia!).


A jak zaregowałaś na to zwierzenie o potrzebach seksualnych? Myślę,
że on Cię testował, chciał sprawdzić Twoją reakcję i poznać
opinię o seksie między ludźmi w związkach. Cała opowieść mogła
być fikcją na potrzeby tego właśnie testu. Jeśli nie
zareagowałaś gwałtownie i stanowczo mówiąć "to draństwo, jak tak
można", sądził, że nie potępiasz takich zachować a tym samym
jesteś dla niego dobrą "kandydatką". Nie zadałaś mu pytania "czy
byłby zdolny do tego by zdradzić Twoją przyjaciółkę?"? Ja bym
zadał, ale złośliwy jestem i lubię dogryzać gdy ktoś udowadnia,
że nie jest fajnym człowiekiem. ;)

MU

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: "Meska rzecz być daleko a kobieca wiernie czekać..." [długie]
Witajcie!

Mąż wyjechał za granicę do pracy jak byłam w ciąży. Pracowałam wtedy i
robiłam podyplomówkę w innym miescie. Było cięzko, ale żyłam tym wszystkim i
napędzało mnie to do życia. Wtedy jeszcze mieszkałam u mamy (razem tam
mieszkaliśmy). Urodził się synek (po miesiacu bycia w szpitalu). W dwa
tygodnie po wyjsciu ze szpitala przeprowadziliśmy sie do teściów tj ok 230
km dalej - z miasta na wieś. Wcale tego nie chciałam, ale dla mnie liczyło
się małżeństwo, z mamą nie miałam najlepszego kontaktu. U tesciów był
koszmar. Teściowa nigdy mnie nie lubiała. Teściowie prości ludzi, ja
wykształcona, ale z depresją, nie mogłam sobie z tym wszytkim poradzić. Męża
nie było, a brakowało mi go bardzo, jego wsparcia. Karmiłam piersią a synek
zwracał pokarm. Lekarz powiedział, ze potrzebuje spokoju. Całe moje nerwy
przelewałam na mojego synka. Teściowa i siostra męża były najmądrzejsze,
udawadniając, że to moja wina, że zatrułam dziecko i dlatego wymiotuje.
Wieczne pretensje. Zawsze były madrzejsze obie od lekarza. wtracały się we
wszystko bardzo subtelnie, bo przecież tesciowa nigdy się nie twracała, ale
zawsze mówiła swoje zdanie. Serce mnie bolało gdy teściowa miała na rękach
małego i paliła. Nie mogłam nawet jej go zabrać, bo się wtedy odwracała ode
mnie i obnosiła przy sąsiadach. Poprosiłam tesciową (podkreślam kulturalnie
poprosiłam), żeby nie paliła przy synku, żeby go nie brała na ręce, gdy chce
zapalić. To powiedziała, ze nie moge zabronić jej palenia i że jak ja tak
mogę jej mówić ( była oburzona). Był dzień że wpadła w furię, że chciałam z
nią porozmawiać. To uciekłam na dół i zamknęłam na klucz drzwi. Tuliłam
mocno do siebie synka. Ona waliła jak oszalała w te drzwi i nagle wchodzi
jej młodszy syn. "Mama zemdlała" - krzyknął. Wystraszyłam się. Widziałm, ze
oddycha więc poleciałam po mokry recznik, a szwagrowi powiedziałam, zeby
otwarł okno. Gdy wróciłam z ręcznikiem, ona była już u góry u siebie, a
minęła nie cała minuta. Byłam zła. Teściowa jak królowa siedziała i ciężko
jej się oddychało. Wezwałam pogotowie. Przyjechali. Potem przyszedł jej brat
i patrząc mi w oczy pytał co się stało. Tak jakby to była moja wina.
Powiedziałam o wszytskim męzowi i powiedziałam, że zrobię wszystko, żeby się
wyprowadzić. Szwagierka wymyślała, na mnie rzeczy, których nie robiłam
plączac to niektórych ze swojej rodziny. Nie wiedziałam komu mam zaufać.
Zamknęłam się na całą męża rodzinę Byłam wtedy sama. Potem udało nam się
zamieszkać w trójkę za granicą. Była to świetna przygoda. Za co jestem
wdzięczna mężowi. Jednak bardzo chciałam wracać, gdyż nie wyobrazałam sobie
życia tam na stałe. Wróciłam na pewien czas do mamy, by móc znaleźć
mieszkanie do wynajęcia. Znalazłam mieszkanie i z wielką ulgą
wyprowadziliśmy się od teściów. Przeprowadzkę od mamy robiłam bez męża,
znowu mi go bardzo brakowało. Teraz mija rok ( na nowym miejscu) jak mąż
pracuje za granicą z przerwami dwutygoniowymi i raz byliśmy u niego. Synkowi
bardzo go brakuje i mnie. Wydaje mi się, że mąż już bardzo przyzwyczaił się
do bycia za granicą, a ja po wielkiej depresji ( gdzie na nowym miejscu
zostałam sama z synkiem) zaczynam się przyzwyczajać do bycia samej. Mam
jeszcze jeden problem. Przebywając cały czas z synkiem, mam wrażenie, że
zdziczałam. Nie mam znajomych takich od serca, bo nie mam ich kiedy znaleźć.
Nie mieszkamy w najlepszej dzielnicy (piece, żule, psychicznie chora
sąsiadka). Na to tylko było nas stać. Chodzi o to by w końcu uzbierać na
mieszkanie i być w końcu razem. Ale te bycie razem umknie nam przed nosem.
Chce mi się płakać, ale nawet juz nie potrafię. Kocham męża i wiem, ze on
nas kocha. Znamy się osiem lat nigdy nie było nam dane, zebyśmy byli ciągle
razem, zawsze były wyjazdy i przyjazdy. Bycie tak na tydzień dwa razem. I
czy tak ma byc już do końca naszego życia? A może własnie ta rozłąka buduje
naszą miłość? Sama już nie wiem co jest dobre dla nas co złe...

Wiem, może za dużo naopisywałam. Dziękuję za doczytanie do końca. Nie
potrzebuję użalania się nade mną, ale przydałby mi się kubeł zimnej wody ;-)
Może jakiś wstrrzas...

pozdrawiam wszystkich grupowiczów
Kalinka

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Muzyka

| Witaj !
| PS. Wracajcie z wakacji - tu tez bedzie fajnie.... :)
| zobaczysz jak tu bedzie fajnie jak tylko 2 zacznie puszczac wiadomy
| serial - od miesa i toporow az sie gesto w powietrzu zrobi ;)
czekamy do 22 WRZEŚNIA - bedzie to pamietna data w POLSKIEJ
KINEMATOGRAFII
...jakby puscili to 22 lipca??

hehehe ;) skojarzenia z epoka bledow i wypaczen jak najbardziej
prawidlowe ;PPP
moze zdaza wydac Narrenturm - powinno to wyrownac proporcje miedzy
bluzgami a zachwytami ... chyba ze i na Narrenturm beda bluzgac ...

| PS2. Ciekawe jaki jest przedzial wiekowy czytelnikow/uczestnikow
| grupy?
| podobno juz byl taki watek - ale poniewaz nadal nie wiem gdzie
znajduje
| sie archiwum ;P
tak wlasnie: CZY KTOS WIE GDZE JEST ARCHIWUM? - poczytalbym i glupot
bym


czytanie archiwum nie chroni przed popelnianiem glupot - vide ostatni
wyczyn nizej podpisanego na prmm ;)

| to pozwole sobie przypomniec :
| 22-latek jest statystyczny ;P
statystyczny ?? - tzn. ........(tu prosze zdefiniowac)


ech ... tych postow juz tez nie ma na liscie ...
zastanawialem sie jak wygladam na tle grupy [ zupelnie tak samo jak
podpisany nieco wyzej od waszego slugi unizonego teraz ;P ] - uslyszalem
ze jestem statystyczny ;)

26-latek, 1 zona, 1 corka, 1 szwagier, 1 szwagierka, 1 tesciowa,1
tesc, nie
mam(y) psa, rybki - szwagier ugotowal, bo zepsul sie termostat w
grzalce
(przezyl tylko glonojad) - ale juz dostalismy 2 "nowe", takie
pomaranczowe
:)), swinka morska zdechla ze starosci, kota musielismy oddac sasiadce
(ma
ich ze 40) bo corka byla uczulona, wszelakiego innego robactwa
(pajaki,
mrufki :), itp.) jest pod dostatkiem.


no to ja tez w tym stylu :)
22 latek , bezzenny , bezdzietny , 1 kot [ Mefistofeles jego miano , ale
nie reaguje ;P ] , z innych zwierzat domowych posiada jeszcze brata i
mrowki ;)

| PS3. I ciekawe rowniez, jakie zawody wykonuja, czym zajmuja sie na
| codzien w/w?
| nizej podpisany chwilowo zbija baki - od pazdziernika bedzie
uczeszczal
| na studia magisterskie ;) [ zawod : ekonomista ;P ]
jeszcze nizej podpisany pracuje [zawod: elektronik :)), informatyk
:))] - a
ze to pisze to nie znacz, ze zbija w/w owady


oczywiscie ze nie ;) jedynie urzadza chwilowa przerwe w pracy dla
zresetowania mozgu ;)

| PS4. I ciekawe kto jest adminem(?) tej grupy?
| a po co ? przeciez grupa jest niemoderowana - wiec i admin jej
zbedny ;)
A ja glupi pytam.   :P


kto pyta nie bladzi ... czy aby na pewno ? ;)

Pa.
Maniu


pozdroovka
netzach

NP: Summoning - Minas Morgul

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Muzyka

| | Witaj !
| | PS. Wracajcie z wakacji - tu tez bedzie fajnie.... :)
| czytanie archiwum nie chroni przed popelnianiem glupot - vide
ostatni
| wyczyn nizej podpisanego na prmm ;)
????

pl.rec.muzyka.metal - nie subskrybujesz , to nie wiesz. A ja sie nie
bede rozwodzil ;)
nad wlasna glupota po prostu nie wypada ;

| to pozwole sobie przypomniec :
| 22-latek jest statystyczny ;P
| statystyczny ?? - tzn. ........(tu prosze zdefiniowac)
| ech ... tych postow juz tez nie ma na liscie ...
A gdzie sie podzialy??????  :P


tam gdzie wszystkie inne listy z hierarchii alt - rozplynely sie w
niebycie ...

| zastanawialem sie jak wygladam na tle grupy [ zupelnie tak samo jak
| podpisany nieco wyzej od waszego slugi unizonego teraz ;P ] -
uslyszalem
| ze jestem statystyczny ;)
moze STATy/eCZNY - spokojny, opanowany,


zazwyczaj ;)

nie rzucajacy miesem :)


o ile nie mam powodow ;)

| 26-latek, 1 zona, 1 corka, 1 szwagier, 1 szwagierka, 1 tesciowa,1
| tesc, nie
| mam(y) psa, rybki - szwagier ugotowal, bo zepsul sie termostat w
| grzalce
| (przezyl tylko glonojad) - ale juz dostalismy 2 "nowe", takie
| pomaranczowe
| :)), swinka morska zdechla ze starosci, kota musielismy oddac
sasiadce
| (ma
| ich ze 40) bo corka byla uczulona, wszelakiego innego robactwa
| (pajaki,
| mrufki :), itp.) jest pod dostatkiem.

| no to ja tez w tym stylu :)
| 22 latek , bezzenny , bezdzietny , 1 kot [ Mefistofeles jego miano ,
ale
                  ^^^^^^^^^^^^^^^^^
wszystko przed Toba, na razie nic nie tracisz :))

ale tez nic na tym interesie nie zyskuje ;)

a KOT moze gluchy? :)


ee ... nie , na dzwiek rozpruwanej puszki reaguje prawidlowo ;)

| nie reaguje ;P ] , z innych zwierzat domowych posiada jeszcze brata
i
mrowki

^^^^^^
.... jakis polityk powiedzial, ze posiada zone - lecz nie powiedzial
ile
razy i kiedy....  ;^P
to w jakims kabarecie bylo....
.....


LOL ! nastepnym razem zamiast _posiadam_ 'whatever' napisze _mam_  ; nie
oplaca sie w usencie naduzywac frazeologii - do wszystkiego sie
przyczepia ! ;|

| oczywiscie ze nie ;) jedynie urzadza chwilowa przerwe w pracy dla
| zresetowania mozgu ;)
restet mozgu - dobre, bardzo dobre - ide to sprzedac
reset "twardy" czy "miekki" (Jak zrobic twardy reset z klawiatury?
:)) )


bladego pojecia nie mam - czy to aby nie Ty jestes tu informatykiem ? ;)

| kto pyta nie bladzi ... czy aby na pewno ? ;)
OTO JEST PYTANIE... :)


a mi sie dotad wydawalo ze _pytaniem_ bylo : "To Be Or Not To Be ?" ;)
jakis niedzisiejszy musze byc ... ;P

Pozdrowienia (dla wszystkich przyjaciol indian) HOŁK
Maniu

PS. W jakis sposob nie trzymamy sie tematu groopy.  :)


no co Ty ?!  no niemozliwe ! ;)

to moze tak dla bezpieczenstwa [ po kiego grzyba mam sie narazac na
ubijanie w KF ? ;) ] zapytam o cos na temat  : jak Ci sie podobalo
"demo" Narrenturm ? IMO bylo calkiem , calkiem - ale z ostatecznymi
ocenami czekam na pelna wersje ;P

pozdroovka
netzach

NP: Iron Maiden - Powerslave

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Linux jako jedyny system w pracowni szkolnej
Piotr Chylinski wydusił z siebie w
<heidi_listy-F03EE9.22305803032@news.chello.pl:


In article <c25bi5$5i@nemesis.news.tpi.pl,
 Konrad <Konra@zakopane.plwrote:

| | IMHO w
| | pracowniach szkolnych powinny być reprezentowane przynajmniej trzy
| | liczące się obecnie systemy: Win, Lin i Mac.
| Owszem, o ile owe Win i Mac - będą darmo dawane szkole. W innym
| przypadku - nie.

| Rozumiem, że komputery, na których będzie odpalany Linux też powinny
| być za darmo? Hm...

| A to juz jest demagogia i wciskanie swoich myśli w mój tekst.
| Gdzie napisałem o darmowym sprzęcie???
| Nie widzisz różnicy między darmowym oprogramowaniem a nowym
| komputerem/czytaj :urządzeniem/?

Widzę, ale czy Ty nie wiesz, że kupując nowego Maca dostajesz wraz z nim
system operacyjny? Podobnie jest pewnie z Windowsami OEM? Przecież nie
wyobrażasz sobie, że szkoła będzie ściągać Linuxa z sieci? Raczej kupią
pudełkową dystrybucję, a to również kosztuje.


Tak na serio teraz pytam - masz za to wierszówkę?


| Hm, kiedy właśnie na tym polega "elastyczność" - są systemy i są
| potrzeby, w przypadku których klikaniem zajdzie się *wystarczająco
| daleko*. I to jest właśnie potrzebne - umiejętność dobrania
| odpowiedniego narzędzia do potrzeb, a jak na razie żaden system nie
| nadaje się dla każdego.

| no taaa, ale jak to się ma do mojej tezy, że w szkole do nauki spokojnie
| wystarcza darmowe oprogramowanie???

Tak, że darmowe oprogramowanie nie spełnia wszystkich potrzeb szkolnych.


Wymień KONKRETNIE jakich to niby nie spełnia?

Twoje dziecko do kó?rej klasy chodzi i jak wyglądaję jego lekcje
informatyki?
Bo ja zaraz napisze Ci KONKRETY  z DWÓCH SZKÓŁ. To beda konkrety żywcem
wzięte i doświadczone osobiście.
I KONKRETNIE przedstawię Ci sytuację w szkole, gdzie szwagierka wspólnika
miała informatykę / plastyk z zamiłowania, matematyk, historyk i
germanistka z wykształcenia/ - to już można by uznać za 30% konkretów,
gdyby nie to, że kupowali u nas sprzęt i wiem jak wyglądają te niby
'sposorowane' przez państwo zakupy imaców i inne tego typu pierdoły.
Ponadto kilka innych szkół, które mają od nas sprzęt. I nie będzie to
pitulenie o szopenie, podręcznikach itp klimaty. Tylko życie.
A życie było takie - na hasło linux - wszyscy nauczyciele uszy po sobie.
Komputery szły bez systemów.


No chyba, że nie mam wystarczającej orientacji w oprogramowaniu
edukacyjnym na Linuxa?


 Niemasz.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Linux jako jedyny system w pracowni szkolnej
In article <c25l76$aq@atlantis.news.tpi.pl,


 Konrad <Konra@zakopane.plwrote:
| | | IMHO w
| | | pracowniach szkolnych powinny być reprezentowane przynajmniej trzy
| | | liczące się obecnie systemy: Win, Lin i Mac.
| | Owszem, o ile owe Win i Mac - będą darmo dawane szkole. W innym
| | przypadku - nie.
| | Rozumiem, że komputery, na których będzie odpalany Linux też powinny
| | być za darmo? Hm...
| A to juz jest demagogia i wciskanie swoich myśli w mój tekst.
| Gdzie napisałem o darmowym sprzęcie???
| Nie widzisz różnicy między darmowym oprogramowaniem a nowym
| komputerem/czytaj :urządzeniem/?
| Widzę, ale czy Ty nie wiesz, że kupując nowego Maca dostajesz wraz z nim
| system operacyjny? Podobnie jest pewnie z Windowsami OEM? Przecież nie
| wyobrażasz sobie, że szkoła będzie ściągać Linuxa z sieci? Raczej kupią
| pudełkową dystrybucję, a to również kosztuje.
Tak na serio teraz pytam - masz za to wierszówkę?


???


| | Hm, kiedy właśnie na tym polega "elastyczność" - są systemy i są
| | potrzeby, w przypadku których klikaniem zajdzie się *wystarczająco
| | daleko*. I to jest właśnie potrzebne - umiejętność dobrania
| | odpowiedniego narzędzia do potrzeb, a jak na razie żaden system nie
| | nadaje się dla każdego.
| no taaa, ale jak to się ma do mojej tezy, że w szkole do nauki spokojnie
| wystarcza darmowe oprogramowanie???
| Tak, że darmowe oprogramowanie nie spełnia wszystkich potrzeb szkolnych.
Wymień KONKRETNIE jakich to niby nie spełnia?


Zgodnie z moją wiedzą (choć może ona być oczywiście niepełna) brakuje na
Linuxa programów edukacyjnych. Ale [1]. Poza tym obecność jedynie
Linuksa w pracowniach znowu spowoduje jednostronne poznawanie
komputerów, bez możliwości pokazania, że każdy system ma swoją
specyfikę. Zauważ, że ja nie forsuję tezy, że Linux w szkołach nie ma
swojego miejsca, ale taką, że nie powinien być *jedynym* systemem
obecnym w pracowniach.


Twoje dziecko do kó?rej klasy chodzi i jak wyglądaję jego lekcje
informatyki?
Bo ja zaraz napisze Ci KONKRETY  z DWÓCH SZKÓŁ. To beda konkrety żywcem
wzięte i doświadczone osobiście.
I KONKRETNIE przedstawię Ci sytuację w szkole, gdzie szwagierka wspólnika
miała informatykę / plastyk z zamiłowania, matematyk, historyk i
germanistka z wykształcenia/ - to już można by uznać za 30% konkretów,
gdyby nie to, że kupowali u nas sprzęt i wiem jak wyglądają te niby
'sposorowane' przez państwo zakupy imaców i inne tego typu pierdoły.
Ponadto kilka innych szkół, które mają od nas sprzęt. I nie będzie to
pitulenie o szopenie, podręcznikach itp klimaty. Tylko życie.
A życie było takie - na hasło linux - wszyscy nauczyciele uszy po sobie.
Komputery szły bez systemów.


Erm, a gdzie te konkrety?

| No chyba, że nie mam wystarczającej orientacji w oprogramowaniu
| edukacyjnym na Linuxa?
 Niemasz.


[1] To bardzo proszę o to, żebyś mi podpowiedział parę tytułów
edukacyjnych.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: linux do bani


On Fri, 06 Feb 2004 14:28:19 GMT, Witek Mozga wrote:
| Z tymi jest różnie, ale jak sprzęt typowy, bez wielkich wodotrysków
| i się dobrze skonfiguruje,to na ogół jest dobrze i nie robi "padów na
| blachę".
To tak samo jest z Windows. Ludzie, przestancie pisac, ze linuks jest
taki super, bo nie ma w nim zwisow, bluscreenow itp. Bo to nieprawda.


A widziałeś bluescreena w Linuksie (poza screensaverem)?


Byc moze jak sie super ekstra skonfiguruje, albo najlepiej jeszcze
skompiluje wszystko ze zrodel przez tydzien, to X-y beda jak skala.
Moze i tak, tylko dla kogo ma byc taki linuks?


Dla tego, kto będzie miał ochotę go używać. Nie chcesz konfigurować -
masz problemy, albo prosisz/płacisz znajomemu, żeby to zrobił za ciebie.
Nikt ci nie każe umieć skonfigurować.


Wlasnie ustalmy moze najpierw o czym my rozmawiamy. Czy rozmawiamy o
linuksie, ktory ma byc konkurencja dla windows,


Nie, nie o tym rozmawiamy - rozmawiamy o Linuksie jako fajnym systemie i
mamy daleko i głęboko to, czy jest alternatywą dla czegokolwiek. Jak dla
kogoś nie jest, to nie używa.


czyli dla 'normalnych' ludzi, ktorzy chca wlaczyc komputer i uzywac?


To jest właśnie problem - za normalność uważa się totalną ignorację. Nie
mówię, że każdy użytkownik komputera powinien umieć grepować logi czy
kompilować jądro, ale wypadałoby jakieś ogólne pojęcie mieć. A tak, to
np. kumpel pisze właśnie program dla firmy, której pracownicy (pracujący
przy komputerze) nie odróżniają strony WWW od arkusza Excela (sic).


I czy w ogole jest mozliwe, zeby linuks byl dla kazdego?


Właśnie tylko w systemach takich jak Linux jest to możliwe. W przypadku
Windows system jest za bardzo ograniczony - np. ja się potwornie z nim
męczę nie mając wirtualnych desktopów, grupowania okien, porządnego
trybu tekstowego itd. Więc Windows zdecydowanie nie jest dla każdego,
zaś Linux może być (bo można go dostosować).


Przeciez jak juz kiedys tu dyskutowalem z kims, to zupelnie inna filozofia.


Inna od czego? Jeśli chodzi o to, że inna niż Windows - jak się ktoś
mógł nauczyć Windows, to się nauczy i Linuksa. A jak nie umie Windows -
to jeszcze lepiej, nie ma kretyńskich nawyków. Przykład: ostatnio
szwagierka (totalna ignorantka w sprawach komputerów kupiła sobie kompa,
na którym zainstalowałem jej Linuksa. Pokazałem, jak się robi podstawowe
operacje na plikach, gdzie jest edytor tekstu, przeglądarka i gry - i
radzi sobie bez problemów, nie mając pod ręką nikogo, kto by jej mógł
pomóc (ja ją widuję raz na miesiąc). A co ciekawe - siedzi po pół nocy i
gra, a podobno na Linuksa nie ma gier :)


W linuksie jest podzial: administrator, ktory musi umiec wszystko i
uzytkownicy, ktorzy moga umiec tylko troche. A w domu kto ma byc
administratorem jesli ja nie mam czasu na czytanie manuali?


Proste - zapłać komuś (albo postaw znajomemu piwo czy czekoladę), żeby
ci zrobił. Masz system za darmo, więc kasy powinieneś mieć aż nadto (i
tak się taniej wyniesie niż licencja na Windows).


Ja sadze, ze linuks byl, jest i w obecnej formie nadal bedzie dla
ludzi, ktorzy chca czegos wiecej niz zwyklego uzywania komputera,


Bzdura. Uwierz mi, mojej żony ani szwagierki nie interesuje żadna
administracja, a jakoś na Linuksa nie narzekają.


czyli nie dla kazdego


Już wyżej pisałem, że to zdanie jest bez sensu.


i w domach krolowac bedzie (niezly skadinad) produkt z Redmond.


Produkt z Redmond jest paskudnie ograniczony i oparty na kretyńskich
pomysłach pod hasłem "zbijmy jak najwięcej kasy kosztem naszych
klientów". A jego królowanie szybkimi krokami zbliża się do końca.

Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Szwagierka
Szwagierka
Witam wszystkich
Musze sie troche powyzalac, bo juz nie wyrabiam. A tak to chociaz czlowiek
sobie napisze co mu lezy na watrobie.... Sprawa wyglada tak: mieszkam z mezem
i 2 latkiem na dwoch pokojach. Jedem pokoj to typowa sypialnia a drugi to
pokoj dzienny, w ktorym wlasciwie (oprocz kuchni) przebywa sie non stop. Od
poczatku czerwca mieszka z nami siostra meza (21 lat), ktora pomaga mojemu
mezowi w firmie ( maz i szwagier prowadza dzialalnosc). Dziewczyna chciala
sobie dorobic na wakacje, a moj wspanialy maz stwierdzil, ze po co siostra ma
szukac roboty skoro moze pracowac u niego. Na moje pytanie gdzie bedzie
mieszkac odpowiedzial ze oczywiscie u nas. Nie zgodzilam sie na to, a
przynajmniej nie na tak dlugi okres czasu (prawie 3 miesiace!)I wiecie co
zrobil? Po prostu do mnie zadzwonil i powiedzial, ze wlasnie przyjechala jego
siostra i u nas zostaje!Wkurzylam sie, ale przeciez nie moglam jej wywalic.
Ok, pomyslalam sobie, ze zacisne zeby i jakos przetrzymam. Ale minal dopiero
miesiac, a ja wysiadam psychicznie. Czuje sie jak intruz we wlasnym domu.
Przez 6-7 godzin dziennie jej nie ma, przychodzi o 17, zjada obiad i nie robi
zupelnie nic. Zaproponowala mi kiedys pomoc, poprosilam ja wiec o umycie
naczyn po obiedzie, ale zapomniala bo zagadala sie przez tel ze swoim
chlopakiem (no...chwile gadali, to fakt). Ale kolejnym razem sytuacja sie
powtorzyla, wiec stwierdzialm, ze nie ma sensu prosic ja o cokolwiek skoro
nie potrafi sie z tego wywiazac. Prosilam o przypilnowanie dziecka przez
godzine zeby w spokoju zrobic zakupy, to akurat tez jej cos wypadlo. Nie
sprzata po sobie, spi nie rozkladajac lozka, a zamiast koldry uzywa recznika
albo kocyka mojego dziecka!Chce sie myc jak ja akurat jestem w lazience, lazi
ciagle od lustra do lustra i czlowiek nie moze sie nawet bezstresowo wysikac
bo tuz za drzwiami lazienki trwa pokaz mody. Sniadan sobie nie robi, zabiera
od meza dwie kanapki, ktore robie mu wieczorem do pracy. Maz zapytany,
dlaczego ona tak robi, przeciez ma 2 rece, odpowiedzial, ze sie krepuje...Nie
krepuje sie gotowac sobie siemie lniane na "spalanie tluszczu", ale zrobic
kanapke to juz tak...Jada u nas sniadania, obiady i kolacje, do jedzenia nic
sobie nie kupuje, wszystko to za darmo...Nie zebym jej wypominala zarcie, ale
ja fundusze tez mam ograniczone. Plus do tego dochodzi jeszcze szwagier,
ktory sie rowniez u nas stoluje. Przepraszam, ze tak narzekam, ale po prostu
jestem juz ta sytuacja zmeczona. Mylalam, ze chociaz weekendy beda "wolne",
ale ona potrafi siedziec i w niedziele. Zle sie czuje we wlasnym domu,
szczegolnie psychicznie, i nie wiem, co mam zrobic. Chociaz moj maz postapil
po swinsku stawiajac mnie przed faktem dokonanym, to przeciez jej teraz nie
wyrzuce! Najgorsze jest to, ze ona bedzie siedziec jeszcze 2 miesiace, a ja
bede robic za kucharke, sprzataczke i nie wiem za co jeszcze. Moj maz mnie
nie rozumie, mowi ze przeciez ona nie jest uciazliwa, z czym czesciowo sie
zgadzam, ale doskwiera mi ta sytuacja bardziej psychicznie jak fizycznie...Bo
jedyny uzytkowy pokoj oddal jej, a ja nawet w psychicznym spokoju filmu sobie
nie moge obejrzec. Ale ostatnio moj maz mnie pocieszyl. Powiedzial, ze w
sierpniu lub wrzesniu gdzies sobie pojedziemy na tydzien czy dwa, ale
najlepiej on wzialby ze soba mamusie, bo ona tak sama w domu
siedzi..NIEEEEEEEE!!!!!!!! Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Moja szwagierka....
Moja szwagierka....
W zasadzie nie mam o tym z kim pogadac, więc pomyslałam sobie,że wy mi cos
poradzicie. Mój przyszły mąż ma siostrę. Osobe dośc trudną, bardzo skupiona
na sobie, robiaca karierę, o pogmatwanym zyciu osobistym, w sumie ja i ona
nie znamy sie za dobrze. Wiem jednak,że ona za mna chyba nie przepada, bo
spadłam w zycie jej brata nie wiedziec skąd i troche go jakby zabrałam. Nic
nie mam do tej kobiety, w zasadzie trochę mi jej żal. Nie ma przyjaciół,
faceta tez takiego dochodzacego i z innymi zobowiazanimi, chyba jest dośc
samotna, choć ona obstaje przy tym,że jest zadowolona i niech się nikt jej
nie osmiela oceniać, pracuje zarabia, jest samodzielna i niezależna - jak dla
mnie jej sprawa. Podobnie jak to,że niedawno zdeklarowała się, że nie
zamierza miec dzieci. Jedyna problem to to,że uwielbia układać zycie swojego
brata i wściubiac swoje trzy grosze we wszystko. Oczywiscie, chce dobrze, ale
ejst to dośc irytujące, tym bardziej że jest to osoba nie znosząca sprzeciwu,
dośc zasadnicza, uparta i rzekłabym nawet despotyczna. Dopóki mnie to nie
dotykało nie interesowałam sie tym. Problem pojawił się kiedy okazało się,że
jestem w ciązy. To oczywiscie wpadkowe dziecko, ale bardzo się cieszylismy,
właściwie wszyscy się cieszyli tylko nie ona. Ona zaczęła nas strofować, że w
taki nieprzemyślany szczeniacki sposób dorobilismy się dziecka, że najpierw
powinniśmy się pobrac, że co z praca (czyt. kariera), generalnie obraziła
się, że nie spytalismy się jej o zdanie, a na mnie to się wręcz obraziła
tak,że miałam wrażenie,że oczekuje przeprosin za to,że jestem w ciązy! Co
więcej oczekiwała,że rodzice tez nas potępia i usiłowała ich nakręcic w tym
kierunku, na szczęscie jej się nie udało, ale ja wiem,że ona drąży nadal. Nie
hcciała z nami gadać, ani usiąśc do jednego stołu, nie przywitała się jak
przyjechała do teściów i nie pożegnała kiedy wyjeżdżalismy. Potem zrobiła z
siebie ofiarę, jaka to ona jest nierozumiana, bo jej w końcu ojciec, który
dotad ja uwielbiał kilka ostrzejszych słów powiedział...Tesciowa usiłowała
zażenowana ja tłumaczyć, że ma dziewczyna trudny charakter, że jest
zazdrosna, że jej przejdzie.....hm....a ja? Ja mam to gdzieś. Uważam,że
zachowała się jak rozpuszczony bachor. Może jej rodzina musi to tolerowac,
ale ja nie zamierzam. Tym bardziej,że przeczuwam,że jak się dziecko urodzi to
ona będzie pierwsza któa bedzie miała tysiąc pomysłów i uwag odnośnie jego
wychowania...a tego już nie zdzierże, bo ja nie zapomnę,że od poczatku go nie
chciała. Nie wiem jak się odnaleźć w tej sytuacji i jak ułozyć moje z nią
stosunki, zupełnie nie mam pomysłu. Jestem jednak dośc charakterna osoba i
wejśc sobie na głowe nie pozwolę, z drugiej strony nie chcę siąc konfliktów w
rodzinie, bo w oczach bliskich mojego chłopaka i tak zawsze będe na straconej
pozycji....co wy na to?


pocahontas Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Ani fabryka jego, ani szwagierka,czyli Licheń w Po
Ani fabryka jego, ani szwagierka,czyli Licheń w Po
Ktoś błędnie stwierdził, że fabryka Volkswagena należy do J.Kulczyka. Nie
umnuejszając jego sukcesów biznesowych, fabryka VW w Antoninku nie ma nic
wspólnego z J.Kulczykiem. Zważywszy zaś na
fakt, że na inaugurację "Centrum Kultury" zaangażowano dwóch niemieckich
artystów, to popieranie przez niego polskiej kultury wyraża się chyba w tym,
że
szwagierką Gerta Hofa jest Polka. Bo trudno chyba nazwać popieraniem kultury
nagłą rezygnację ze wspierania Teatru Wielkiego sprzed kilku miesięcy. Trzeba
jednak wspomnieć o rzeźbie Mitoraja i paskach Tarasewicza. Gdyby Poznań
sprzedał (jemu lub komuś innemu) w rzetelnym przetargu działkę w parku nie za
6, lecz w cenie rynkowej (pod zabudowę, czyli za ok. 4x tyle, to wtedy miasto
mogłoby wesprzeć rzeczywiście m.in. paru artystów, co miałoby dla nich przy
tym
tę zaletę, że wsparcie nie byłoby zależne od zmiennych nastrojów sponsora.
Powiedzmy zresztą, że także wtedy mógłby wspierać artstów, gdyby kupił grunt
za
większą kwotę. Swoją drogą skandalem i lekceważeniem Kulczyków oraz
Poznaniaków
przez Grobelnego jest to, że nie przygotował otoczenia Browaru od strony
komunikacyjnej (wjazd/wyjazd)! Można byłoby przede wszystkim np. wyremontowac
za te pieniądze most górczyński, etc.. Mało to budujące, że dla miliardera
nie
miało znaczenia, jak kupuje miejski grunt, a mianowicie demoralizując wątłą
jak
wiemy polską demokrację, w dośc i tak juz żałosnym poznańskim jej wydaniu. A
jak to marna demokracj wiemy to najdalej od wczoraj z raportu Brukseli o
Polsce-
najgorsza sposród przystępujących do UE. Żenada kompletna to nagłe
objęcie "bezpłatnym patronatem" urodzin pani Kulczyk przez Fundację 750-lecia
Lokacji Poznania. Widać jak Grobelny desperacko i zarazem kompromitująco
szuka
poparcia- coraz bardziej umoczony. Niech lepiej Grobelny (jako m.in.
przewodniczący fundacyjnej kapituły) obejmie patronatem Fundacji np. starcow,
ktorzy od piątej rano czekają od prawie roku po dowody! Nie tracę nadziei, że
państwo Kulczykowie pójdą w ślady Chodorkowskiego i zechcą zdecydowanie
wspierać Poznań i Polskę w budowaniu demokratycznego społeczeństwa
obywatelskiego, nie zaś koteryjnych układów, które ten słaby kraj pogrążają.
Potrzeba bowiem takiego właśnie zaangażowania jest w Polsce wielka, czas
najwyższy, a ryzyko kłopotów z tego zaangażowania żadne, zwłaszcza dla
człowieka tak finansowo niezależnego. Życzyłbym tego Poznaniowi, Wielkoplsce,
wielu wspaniałym ludziom, z ktorych coraz więcej traci nadzieję na uczciwy,
rzetelny i profesjonalnie rządzony kraj. I samym Państwu Kukczykom, by tym
zapisali się na kartach historii tego miasta. Jeszcze nie jest za późno, choć
widząc poznańską skalę prywaty, można zwątpić.
Z tymi dzwonami na dzwonnicy to rzeczywiście letka przesada. To już mi się
kojarzy z bazylika w Licheniu.


Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: bratowa, szwagierka, czyli kto jest kim w rodzinie
bratowa, szwagierka, czyli kto jest kim w rodzinie
Poniżej definicje poszczególnych określeń, jakie znalazłem w "Małym Słowniku
Języka Polskiego" (1). "Mały Słownik Języka Polskiego", PWN, wydanie XI,
Warszawa 1994 rok.
Bez numerka z innych źródeł.


Stryj
brat ojca(1)

Stryjeczny
spokrewniony przez stryja(1)

Cioteczny
będący krewnym w stopniu dalszym, spokrewniony przez ciotkę lub wuja (1)

Ciotka
siostra lub kuzynka matki lub ojca(1)

Wuj
brat matki lub ojca; mąż siostry matki lub ojca, kuzyn matki, mąż kuzynki
matki; dalszy krewny (1)

Stryjenka
żona stryja(1)

Wujenka
żona wuja (1)

Dziad
ojciec ojca albo matki (1)

Babka
matka ojca lub matki (1)

Macocha
żona ojca w stosunku do jego dzieci z wcześniejszego małżeństwa(1)

Ojczym
mąż matki w stosunku do jej dzieci z wcześniejszego małżeństwa(1)

Pasierb
syn męża lub żony z poprzedniego małżeństwa w stosunku do swojego opiekuna

Pasierbica
córka męża lub żony z poprzedniego małżeństwa w stosunku do swojego opiekuna

Syn
w stosunku do rodziców: dziecko płci męskiej(1)

Synowiec
syn brata w stosunku do innych braci (dziś bratanek) (1)

Synowica
córka brata w stosunku do innych braci (dziś bratanica) (1)

Córka
w stosunku do rodziców: dziecko płci żeńskiej(1)

Zięć
mąż córki (1)

Synowa
żona syna(1)

Bratanek
syn brata (1)

Bratanica
córka brata(1)

Siostrzeniec
syn siostry(1)

Siostrzenica
córka siostry(1)

Bratowa
żona brata(1)

Szwagier
mąż siostry; brat żony lub męża(1)

Szwagierka
żona brata; siostra żony lub męża(1)

Kuzyn
dalszy krewny pozostający w stosunku do wspólnego przodka w tym samym lub
niższym stopniu pokrewieństwa(1)

Teść
ojciec żony lub ojciec męża(1)

Teściowa
matka żony lub matka męża(1)

Świekr
ojciec męża lub żony(1)

Świekra
matka męża lub żony(1)

Przyrodni
mający z kim wspólną matkę, lecz innego ojca, lub odwrotnie (1)

Sierota
dziecko, którego rodzice (lub jedno z nich) umarli(1)

Chrzestny
trzymający do chrztu; ojciec chrzestny

Chrzestna
trzymająca do chrztu; matka chrzestna

Kum
ojciec chrzestny w stosunku do matki chrzestnej lub do rodziców dziecka(1)

Kuma
matka chrzestna w stosunku do ojca chrzestnego lub do rodziców dziecka(1)

Pokrewieństwo
stosunek, jaki zachodzi między ludźmi połączonymi więzami krwi, pochodzącymi
od wspólnego przodka (1)

Powinowactwo
stosunek rodzinny łączący jednego z małżonków z krewnymi drugiego(1)

Wnuk
syn syna lub córki (w stosunku do osoby będącej jego dziadkiem lub babką) (1)

Wnuczka
córka syna lub córki (w stosunku do osoby będącej jej dziadkiem lub babką)

Pozdrawiam Gosia


Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Temat: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :(
Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :(
Muszę się wyżalić - normalnie sił już nie mam. Był czas, że starałam
się utrzymywać ze szwagierką bliskie relacje, załatwiłam jej pracę,
proponowałam wspólny wypad na narty, starałam się być miła i
serdeczna. Potem przyszedł czas kiedy w milczeniu znosiłam
wszystkie 'nastroje'. Teraz....zastanawiam się czy jak zwykle olewać
topór wojenny czy jednak go wytoczyć. Męczy mnie kłamstwo w żywe
oczy, męczą mnie jej manipulacje, męczy mnie ona.

W relacjach z moim rodzeństwem nie dopuszczam nawet takiej myśli aby
jedno drugiego nie szanowało, aby być dla siebie wilkiem. Łączą nas
silne więzi, jeżeli komuś trzeba pomóc to pomagamy, absolutnie nie
ma między nami żadnych niesnasek. Dlaczego więc szwagierka ciągle
szarpie moje nerwy...każdy ma jakieś granice wytrzymałości

Nie chcę opisywać tu wszystkich przykładów...podam tylko kilka:
1 - szwagierka otworzyła sklep, po roku musiała go jednak
zamknąć...wracając z pracy mijam ten lokal i któregoś dnia pojawiła
się w nim zawieszka 'do wynajęcia'. Następnego dnia na imieninach
teściowej pytam szwagierki czy przenosi sklep czy też może go
zamyka. W odpowiedzi usłyszałam, że ta zawieszka dotyczy innego
lokalu (wynajmujący ponoć miał kilka). Za dwa dni okazuje się, że
sklep został zlikwidowany a szwagierka pracuje w piekarni. Czy to
nie nazywa się kłamstwo w żywe oczy?
2 - szwagierka wraz z mężem chciała kupić samochód ale nie miała
wystarczającej ilości pieniędzy. Zwróciła się więc do mojego męża z
prośbą o pożyczkę - odpowiedź oczywiście brzmiała tak. Mąż
pytając 'jaki samochód zamierzacie kupić' usłyszał 'nie interesuj
się'. Pieniądze i tak pożyczył.
3 - w zeszłym tygodniu szwagierka zmieniła pracę o co zapytałam
drogą mailową - do dziś cisza. Mąż też o to zapytał, odpowiedź patrz
punkt powyżej
4 - wczoraj byliśmy na rocznicy ślubu szwagierki, pomijam już fakt,
że jako gość zostałam przez nią olana (to teściowa prosiła mnie abym
ciastem się poczęstowała). Szwagierka powiedziała coś przy stole że
zamierza sobie buty kupić, ktoś zapytał gdzie....kątem oka wzrok
skierowała na mnie (sugerując osobie która zapytała że to o mnie
chodzi) po czym odpowiedziała 'w sklepie'. Jakbym to ja zaraz miała
pobiedz do tego sklepu i sama nie wiem co zrobić....cały towar
wykupić?

Jak budować relacje z kimś takim? Całe ich życie owiane jest jedną
wielką tajemnicą, o nic nie możemy zapytac, niczego się dowiedzieć a
robimy to przecież tylko dlatego bo w końcu musimy o czymś
rozmawiać. No właśnie, rozmawiać, ostatnio wszelkie spotkania
z nią (a są to tylko rodzinne imprezy których niestety jest dużo)
przebiegają tak samo - ja siedzę jak kołek i milczę.

Źle się czuję, chciałabym wygarnąć jej co myślę....czy jednak warto?
Może to ze mną jest coś nie tak, może jestem przewrażliwiona...może
każda z Was tak ma i to normalne.

Nie wiem czego oczekuje od Was, czy pogłaskania mnie czy silnego
kopa w tyłek. W pewnym sensie już mi trochę ulżyło...
Przeczytaj więcej odpowiedzi z tematu



Strona 3 z 3 • Zostało znalezionych 227 rezultatów • 1, 2, 3
 
  Home
Kuce konie
Kult RPG
 
 
Dla sokoła las niestraszny. Stanisław Brzozowski
Dary uczynione przez złego człowieka nie przynoszą korzyści. Eurypides
I wieczność była dawniej trwalsza. Stanisław Jerzy Lec
Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi. Witkacy
Gdy dwóch Anglików się spotyka, mówią przede wszystkim o pogodzie. Samuel Johnson (1709 - 1784)